poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Róż różowy różem kryty

  Mój ogród powoli budzi się do życia. Dziś cały dzień padało, więc pewnie jeszcze tego tygodnia wszystko buchnie zielenią.
Robię powoli porządki. Poprzycinałam nieco żywopłot zewnętrzny z bukszpanu, który przesadzaliśmy na jesieni. Jest nierówny jeśli chodzi o wysokość i jeszcze niewysoki, ale kiedy urośnie, osłoni nas pięknie przed wzrokiem przechodniów, kurzem ze ścieżki i przed leśnymi zwierzętami, które przeskakują przez ogrodzenie i miażdżą moje kwiaty.
   Zaczynają już kwitnąć magnolie. Mam nadzieję, że weekend będzie bardziej pogodny, żebym mogła zrobić jakieś zdjęcia...





   Mój ogród bardzo lubi kolor purpurowy. Lubiła go też najwyraźniej pani Marianna, bo różowe mam: magnolie (2), azalie, rododendrony, hortensje, floksy, porzeczki krwiste, peonie... W zasadzie prawie wszystko mam RÓŻOWE ;)))) :) No cóż.. kolor ten stanowić będzie piękne tło dla ogrodowych aranżacji. 
Dotychczas nie miałam jak aranżować, bo pierwsze dwa lata spędziliśmy na zagnieżdżaniu się w nowym miejscu. 



   Mebelki ogrodowe już czekają na nowy sezon... Myślę nad tym, by do koloru poduch pomalować jeden ze starych stołów, które dostałam w gratisie do okien, które to znowu okna przytargaliśmy w zeszłym roku od.....aaa..o tym w kolejnym poście ;)
Och...jak ja chciałabym już...  móc stół ustawić, nakryć pięknym obrusem... i tak sobie na dworze pod chmurką obiad zjeść... Tak, jestem z tych w gorącej wodzie kąpanych. Ja chciałabym JUŻ. Tymczasem wiem, że wszystko wymaga czasu. No dobra...jakoś trzeba to znieść... ;)))






   Kiedy zrobi się cieplej, odwiedzimy centrum ogrodnicze. Zamierzam dokupić iglaków - srebrne świerki, może cisy... Nasz pierwszy świerk, który posadziliśmy rok temu, rośnie pięknie. Jest większy ode mnie, mimo to przyjął się cudnie. Za świerkiem widać bukszpany, które stanowią żywopłot- ogrodzenie.





   Przed domem mam takie miejsce:



 W zeszłym roku rosły tu jednoroczne kwiaty i te, których nie zdążyłam przesadzić. W tym roku muszę oczyścić to miejsce i pozbyć się starego pnia. W tym miejscu kiedyś będzie albo wyłożony drewnem/płytkami albo wysypany kamyczkami skwer, na którym stanie stół drewniany z ławą. Być może tutaj także znajdzie się miejsce na niewielkie palenisko.
A do przesadzenia mam: peonie, azalię (rok temu zmarzła, ale ścięłam ją mocno i już puściła piękne pędy), oczar, leszczynę i zioła, o ile wyjdą: miętę i maciejkę.



   Szykuję się już do Święta Bzów w Siedlisku. Muszę zmalować trochę bzowych Janiołów i desek kwiatowych. O..może coś z piwoniami...? Pomyślę... Nawiasem mówiąc, to znaczy pisząc, muszę posadzić w moim ogrodzie białe i kremowe peonie. Te na zdjęciu sprzed kilku lat zerwałam w ogrodzie teściowej...





   Miłego dnia!!
♥️♥️

1 komentarz:

  1. magnolie są piękne w tym roku różową zasadziłam zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za poświęcony czas... :)

Udostępnij