20 kwietnia 2026

Wracam do pisania i kilka aktualności

         W dalszym ciągu cierpliwie czekamy na wstawienie nowych drzwi do salonu w mieszkaniu w kamienicy. Dla porównania wstawiam zdjęcie salonu po zakupie mieszkania, czyli sprzed siedmiu lat. Ściany przed zrobieniem sztukaterii, standardowy otwór drzwiowy. Tu aż się prosiło o poszerzenie wejścia, a że każda taka inwestycja w mieszkaniu to kolejny i wcale niemały wydatek, robimy to stopniowo. Ale widzimy zalety takiego remontowania- mamy więcej czasu na przemyślane decyzje.

Tak wyglądał nasz salon w 2019 roku..


..a tak jest teraz - w rogu salonu widocznym na pierwszym zdjęciu zrobiliśmy drewnianą bibliotekę. To była najlepsza decyzja. Biblioteka sięga samego sufitu (przy wysokości 320cm bez wysokiej drabiny nie podchodź ;) ) i jest wykonana w stu procentach z drewna. To, co w niej lubię, to sztachetki wewnątrz szafek, na których możemy zakładać półki na różnych wysokościach, co około 10 centymetrów. Lubię też szuflady z cichym domykiem (jest to udogodnienie pomimo starodawnego wyglądu biblioteki). Wykorzystane są wszystkie półki - w tych pod sufitem schowałam rzeczy po mamie ♡, z którymi nie chciałam się rozstawać, a z których nie będę na co dzień korzystać. 




Jak widać, moje listwy przysufitowe, które już (prawie wszystkie) przyszły, jeszcze nie są przyklejone, bo czekamy, aż pan domu na stówę wydobrzeje po operacji ręki. Niedługo wrzucę zdjęcia z efektu prac. A brakuje tych listew. Salon cały czas wygląda na niewykończony. To znaczy ja to widzę, bo osoby, które odwiedzają nas po raz pierwszy, nie zwracają na to uwagi. Ale ja widzę.. 😁

Niedawno kupiliśmy barek, który jest nowym i stylizowanym meblem, ale idealnie pasuje do art-deco'wskiego kredensu. Cały czas we wnętrzach staram się łączyć stare z nowym, zabytkowe z nowoczesnym. To mi tutaj pasuje. Bo w domku letniskowym już będzie tylko rustykalnie i staro ;)








To rzeczone listwy przysufitowe, z którymi też będzie przeprawa - ale o tym kiedy indziej.



        Na koniec jeszcze porcja słodkości - i do zobaczenia ♥♥



31 marca 2026

To już rok…?

    Tak, ostatni post wczytałam rok temu. Ale w zasadzie w domku letniskowym niewiele się zmieniło. Za to życie pędzi nieubłaganie i przynosi nowe. 

Ostatnio naszło mnie na wspominki..

 Ten blog to ładny kawałek  mojego życia. Tak naprawdę też część mnie samej. Pisać zaczęłam, gdy Jula była maluchem, a dziś to dorosła kobieta, studentka. Tak… 

   Wiecie, rzadko mam ochotę w domu siadać do komputera. Najczęściej robię to rano, przed pracą, przy kawie. Odpalam dziennik, sprawdzam maile. Po pracy korzystam głównie z telefonu, co okupiłam - niestety - pogłębieniem wady wzroku. Brawo ja. Ale tak jest mi wygodniej, szybciej. I tak próbuję teraz pisać, z telefonu. Zobaczę jak mi to pójdzie :) 

   Postanowiłam, że będę wrzucać tu relacje z remontu mieszkania, a w „sezonie”- domku. Bo to już niedługo.. nie możemy się doczekać. Jesienią posadziliśmy w ogrodzie brzozę i dąb. Posadziłam też, za namową Zbyszka, sąsiada zza płotu i zdolnego zielarza i ogrodnika, dwie aronie. Podobno je zaszczepiłam na pniu jarzębiny. Wierzę mu na słowo ;) Przesadziliśmy też starą magnolię, której żal było się pozbyć. I chyba się przyjęła. 

W mieszkaniu w kamienicy też zaszły spore zmiany. Niedługo będziemy wstawiać kolejne drzwi i wymieniać okna. Będziemy też robić kolejne sztukaterie. Na razie prace stoją, bo czekamy na materiał, a pan domu miał operację i musi dojść do siebie. Planujemy też przearanżować pokój julkowy, tak, by nadal był jej miejscem, ale jednocześnie służył też nam, a nie stał przez większość roku  po prostu pusty. Chcemy by łączył funkcję pokoju sypialnianego i domowej siłowni. Starzejemy się i musimy jakby bardziej dbać o ruch ;) 

 Nasz Dom wciąż nabiera charakteru, staje się coraz bardziej nasz. I nadal nam tu dobrze. 

Tak wygląda w chwili obecnej miejsce przygotowane na wstawienie drzwi. Przejścia łukowe są świetne, jednak mamy potrzebę zamykania przestrzeni, stąd pomysł z drzwiami. Otwór poszerzaliśmy już dawno i długo się też zastanawialiśmy, jak go obrobić oraz jakie drzwi wstawić. Stanęło na drzwiach jesionowych dwuskrzydłowych, ale - uwaga- w kolorze ciemnego drewna. Nie będą białe.  Zaszaleliśmy ;) 



Obecnie czekamy na drzwi i modlimy się, by nam żadna cegła na głowę w tym oczekiwaniu nie spadła ;) 

Zapraszam Was na wieczorną kawkę. I obiecuję szybko wrócić ❤️😊




Udostępnij