czwartek, 27 czerwca 2013

Uwierzycie...??

  Nie chciałabym, by mój blog stał się blogiem kulinarnym, bo to nie moja działka, ale..musiałam Wam TO pokazać;))


  Prosiłyście mnie o przepis na syrop różany. Podam go w następnym poście. 

Tymczasem żegnam się z Wami i uciekam do obowiązków. Szykuję przyjęcie urodzinowe dla mojej prawie-7-latki;))
Buziaki!!


25 komentarzy:

  1. Ło matko jaka truskawa:)
    pozdrawiam sąsiadkę miastową:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Truskawa gigant!!!!!:) Udanego przyjęcia! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zebyscie widzialy , jakie purchawki rosna w Holandii ! Normalnie jak glowa dziecka

    OdpowiedzUsuń
  4. Normalnie serce na dłoni masz Kasiu. Serdeczne życzenia i uściski dla prawie 7-latki:-) Urodziny to przecież ważna rzecz! Buziaki:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. wow ale wielkoludka ... pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale ci się trafił okaz! Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  7. mutant!!!wow!
    udanej imprezy;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Serce na dloni! :-)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. jaki gigant:)))) a czym Ty kochana podlewasz truskawki? ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karmelku to nie ja podlewam, bo to COŚ to kupione...ale myślę, że NA PEWNO w tej truskawce jest ZERO chemii :D Zgadzasz się ze mną..??
      ;)

      Usuń
    2. o tak;) na pewno 100% naturalności;) te moje z ogródka to jakieś małe lenie, podrosną trochę i już:))

      Usuń
    3. Ha ha ha NA PEWNO nie ma chemii :))

      Usuń
  10. Hehhehe no tak, serce na dłoni;)
    Większość z Was już pewnie śpi..ja nadal jestem w lesie z porządkami.
    Ściskam i dziękuję, że się odzywacie!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Szok..., gdzie rosną takie truskawki? Takimi okazami można zachwycić gości na przyjęciu:-)
    Pozdrawiam.
    Jola z bloga : żyjąc z pasją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu nie mam pojęcia...kupiłam na rynku..ale myślę, że takie to tylko na Marsie ;))

      Usuń
  12. Truskawkowy koks ;) hahahaha

    OdpowiedzUsuń
  13. Bycza truskawka !!! Czyżby modyfikowana genetycznie ?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee gdzie tam, sama natura;)
      Swoją drogą, do owoców pakuje się tyle chemii, że niedługo zapewne wrócę ze sklepu ze śliwką wielkości arbuza;)
      Dziękuję za wizytę:)

      Usuń
  14. niezły okaz :) zycze aby przyjecie się udało!

    OdpowiedzUsuń
  15. ... i to jest... truskaveczka !

    OdpowiedzUsuń
  16. Es una fresa enorme!!!!!!!!!!!! Y tiene forma de corazón.....Un saludo.ANA

    OdpowiedzUsuń
  17. :) Dziękuję, ściskam Was mocno Kochane moje:))

    OdpowiedzUsuń
  18. Zaraz zaraz, ktoś tu ma malutką rączkę ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za poświęcony czas... :)

Udostępnij