26 października 2011

Ocieplenie

Nadeszły zimne dni. Lubię taką porę. Szczególnie gdy zacina deszcz, a ja siedzę w domku przy kubku zielonej herbaty i zapalonych świecach.
Już od dawna marzyło mi się wprowadzenie w mieszkaniu drewnianych elementów niczym z wiejskiej chaty. W końcu zrealizowałam kolejny szalony pomysł;) Odbyłam wycieczkę do tartaku, potem pędzel w rękę... Kupiłam dwie bejce; jedną w kolorze złotego dębu, drugą w kolorze wiśni. Chciałam, by dechy miały bardzo ciepły odcień. Nie umiałam się zdecydować, a w efekcie końcowym stanęło na mieszance w/w dwóch kolorów i palisandru. Wyszło w moim mniemaniu całkiem nieźle.
Za jakiś czas dojdą karnisze, kute, czarne. Potrwa to na pewno, bo na pergolę czekam już prawie 3 miesiące.. ale myślę, że czasem warto poczekać.



Kilka dni temu w końcu odświeżyłam przedpokój, który po zeszłorocznym zalaniu wymagał poprawek. Oczywiście nie obeszło się bez kilku zmian. Na targu staroci zakupiłam dość okazyjnie lustro pałacowe wraz z konsolą (moje marzenie od jakiegoś czasu). Jeszcze coś pozmieniam, bo mam w głowie pomysł, lecz czasu mi zabrakło. Teraz jest tak...






i ten efekt.. bardzo mi się podoba;)






tutaj kominek z pełnym już akwarium..







A tu prezentuję efekt współpracy z kobietką, która prosiła mnie o zaaranżowanie sypialni. Z chęcią podjęłam się zadania, bo gusta mamy bardzo podobne. I wyszło tak...








Z przykrością informuję, że Toto juz nie ma. Wrócił do swojej psiej mamy, a wszystko to za sprawą córci, która ma alergię.. Smutno było go oddać, ale cóz...

Kochani a teraz przeprosiny.



Otóż chciałam Wam oznajmić, że regularnie nawiedzam Wasze blogi, lecz od jakiegoś czasu mam problem z dodawaniem komentarzy. Wyskakuje mi komunikat "brak uprawnień"... :/ Nie wiem co z tym zrobić. Czasem chciałabym popisać, bo zamieszczacie takie cudne zdjęcia, chociażby jesiennych aranżacji... Wybaczcie, mam nadzieję jednak, że problem wkrótce zniknie..






Miłego dnia!! ;))

20 października 2011

To Toto

Witam;)
Siedzę przed komputerem i ziewam. Pod oczami mam krawężniki.. a wszystko to za sprawą nowego "nabytku" ;))
Oto Toto:


mała kochana paskuda, czy może raczej paskud, bo płci męskiej; wymarzony psiak córci i od kilku dni nasz pupil;)
Nie daje spać w nocy, bo jeszcze tęskni za mamą.. sika gdzie popadnie, ale jest cudaśny!! Córunia przyzwyczaja się powoli, a ja latam z mopem po mieszkaniu...
Teraz śpi. W kominku :D Mam nadzieję, że mu tak nie zostanie;)

Czy ktoś z Was ma takiego psiaka? Chętnie zasięgnę kilku rad;))





Pozdrawiam ciepło!!

18 września 2011

Dla Kasiek i Basiek.. czyli sesja zdjęciowa XXL

Witam;)
Dla Kasi, Basi i pozostałych babeczek obdarzających dobrym słowem więcej fotek, bez zbędnego paplania... ;))


















































Ściskam mocniutko!!

12 września 2011

Kuchnia.. i dla leniuchów

Witam.
W pośpiechu prezentuję kilka migawek z mieszkanka. Zabiegana jestem nadal...
Poniżej kuchnia z ulubionymi bluszczami. Niektórzy uważają, że bluszcz wprowadza złą energię do domu. Hmm.. ja tam nie zauważyłam zmian odkąd go posiadłam, a poza tym.. cóż, to jedyne zielsko, które u nas rośnie, więc tak jakby wyboru nie mamy ;))











A tu to,co ostatnio zmalowałam. Marzenie leniuchów, czyli tacka śniadaniowa ;)









Dziękuję tym, którzy jeszcze do mnie zaglądają pomimo mojego "wsiąkania" ;))


Pozdrawiam, miłego dnia!!

10 lipca 2011

Metamorfoza stolika i cd kominka..

Na początek udzielę odpowiedzi na pytania, które mi zadano przy okazji ostatnich wpisów.
Zaaranżowana zapytała skąd są moje poduchy na krzesła. Otóż kochana zakupiłam je w Dekorii, gdzie kupowałam równiez zasłony, poszewki.. Nie potrafię odpowiedzieć, czy sznurki się nie urwą, bo poduchy są stosunkowo "świeże" ;) ale są naprawdę solidnie szyte, więc nie sądzę, by coś się mogło pourywać... Polecam wszystkim sklep. Na życzenie klienta przysyłają 10 darmowych próbek materiału, więc nie kupuje się kota w worku. Ja zamawiając poduchy starałam się dobrać takie, które nie będą się rzucały w oczy i myslę, że cel osiągnęłam ;)
Agnieszko z Oazy - przepraszam, że tak późno odpowiadam - motylek na zdjęciu był wykonany przez zdolne rączki pewnej dziewczyny, koleżanki z klasy mojego śp.brata. Zrobiony metodą kołkową, ale nie pytaj proszę o nic więcej, bo dla mnie ta oto metoda to istna czarna magia ;))

Teraz o ty, co mnie ostatnio zajmowało.
Prezentuję metamorfozę stolika balkonowego. Zakupiony był jakieś 2 lata temu, tak tymczasowo, bo marzyły mi się mebelki kute. W tym roku wreszcie zrealizowałam "balkonowe plany", więc zamierzałam się go pozbyć.
Marzył mi się balkonowy kącik w stylu romantycznym, więc zamówiłam takową ławeczkę, lecz stolika nie mogłam nigdzie znaleźć. Wszystkie okazywały się za wielkie bądź nieproporcjonalnie drogie. Postanowiłam póki co przemalować ten, który mam. Jest średnio funkcjonalny, ponieważ ciężko przy nim zjeść obiadek trzem osobom, ale... jak się mawia: lepszy rydz niz nic;)
Stolik był - jak widać - w kolorze popielatym, a blat to szyba (za zdjęciu średnio widać, bo pokrywa go tona kurzu;) )



Przemalowałam stolik na kolor ecru. Miał być początkowo biały, ale jakoś tak do tej koncepcji pasował mi bardziej własnie taki... Blat ozdobiłam decoupage'em. Wybrałam motyw róży. Miał być jeden rodzaj różyczki, lecz wtrąciła się córcia i uznała, że wybrany przez nią motyw jest ładniejszy. Wymieszałam więc moje róże z tymi, które wybrała mądrala i okazało się, że wyszło całkiem nieźle;)



Stolik zyskał nowe oblicze, a gdy dostałam już ławeczkę okazało się, że kolor jest prawie identyczny;)





A teraz kominek. Znów skromnie z fotkami ze względu na problemy techniczne. Otóż kilka dni temu, Akurat wtedy, gdy narobiłam mnóstwo zdjęć domowych przemian i zamierzałam je pokazać, spalił nam się komputer :D Eh, złośliwość rzeczy martwych... Z ledwością M. ukończył wczoraj odzyskiwać dane, no i trzabyło zakupić nowy sprzęt :/ Zdjęcia kominka itp. straciły na jakości i trzeba je przerabiać, dlatego pokazuję znów skraweczek... Dodam, że akwarium jest już zaaranżowane, muszę więc znów chwycić aparat i do roboty.. ;)











Dziękuję za odwiedziny i komantarze;))


Pozdrawiam!!


;)

4 lipca 2011

Zmiany..

Kominek ukończony;)
Balkon.. no, prawie też. Pozostała pergola, której stworzenie w chwili obecnej "trawię"..
Póki co, maleńki skrawek - z uwagi na problem z komputerem.
Dodam, że murowałam sama z mężem. Zaczynam myśleć, że chyba żaden fach nie jest mi straszny (no, może jednak są wyjątki.. ;))




Pozdrawiam.. ;))

21 czerwca 2011

U schyłku..

Witajcie.
Zmęczona jestem przeokropnie. Wszystko za sprawą zakończenia roku szkolnego. Jedna uroczystość za drugą, wciąż trzeba coś załatwiać, o czymś pamiętać... .
Jutro zakończenie roku. Znów opuszczam gabinet, znów się żegnam. Nie jest mi łatwo.. :(

Uwielbiam po takich ciężkich dniach wracać do domu.
Jeszcze w drodze myslę, denerwuję się, przeżywam, czasem złoszczę. Ale otwieram drzwi..
zamykam...
i..
..wszystko znika.
Włączam ulubioną muzykę, siadam wygodnie na kanapie, chwytam ulubione czasopisma. Popijam cappucino. Troski znikają. Pojawia się spokój, cisza. Również we mnie.
Kocham za to mój Dom. Za to, że daje wytchnienie.
Jutro kolejny trudny dzień. Jestem za miękka, pewnie znów się "rozkleję"... ;)
Po powrocie do domu znajdę sobie jakieś miłe zajęcie, potem czeka mnie równie miłe spotkanie z sympatyczną osobą, której będę urządzać poddasze w poniemieckim domku...
Mimo mojej rozlazłości i -częstokroć -rozmazanego make'up'u myslę, że jutro będzie ok. Musi być ;))






Nieco zestresowana, ale mimo wszystko uśmiechnięta

przesyłam Wam mocne uściski !!

13 czerwca 2011

Warsztaty z decoupage'u..

Oto obiecana już dawno fotorelacja z warsztatów w kwiaciarni.
Po raz pierwszy prowadziłam warsztaty z decoupage'u, wyszły świetnie. Kobitki spisały się wzorowo, bo pomimo kosztowania w międzyczasie własnej roboty naleweczek ;)
wykonały kawał dobrej pracy.
Zresztą, sami oceńcie... ;))







































































































































To mój ostatni tydzień w pracy. Wielkimi krokami zbliżają się wakacje. Dłuuugie wakacje ;))

Tymczasem przesyłam Wam wielki uśmiech i .. zachęcam do pozostawienia śladu;)


Pozdrawiam serdecznie...

8 czerwca 2011

Pozytywnie..

Dziewczęta kochane, kobitki moje, bardzo Wam dziękuję za wsparcie :)) To dla mnie ważne wiedzieć, że są obok mnie osoby z podobnymi perypetiami, ale też utwierdza w tym, iż chyba jednak nie jestem wynaturzona ;) Czasem mam bowiem wrażenie, jakbym byla z innej planety. Czasem myślę, że nie pasuję. Bywam otoczona ludźmi zawistnymi, złosliwymi i nielojalnymi, próbującymi udowodnić za wszelką cenę że znaczą więcej, lepiej żyją, lepiej wyglądają. Ale po co..?? Dziwne to. Bardzo dziwne.. ale cóż, najwyraźniej są "takie" osobowości i trzeba je tolerować, trzymać jedynie dystans... .


Dziękuję, że jesteście ze mną. Że macie wspaniałe serducha.


Dziękuję Kochane;))



Odchodząc nieco od tematu... w domku planuję kilka zmian. Normalne. Dość nieudolnie na razie próbuję pozbyć się biurka, bo potrzebuję w pokoju miejsca na podstawę do akwarium. Czekam też na cegły (których zdobycie niemalże graniczyło z cudem) juz około miesiąca. No i najważniejsze. Coby po ostatniej pamiętnej wypłacie został ślad jakiś, zamówiłam kilka Potrzebnych- a jakże- rzeczy, a między innymi zasłony. Cztery wzory, zaszalałam;) Do tego poduchy na krzesła i poszewki do jaśków na kanapę. Z poduchami na krzesła miałam problem, bo generalnie dobrze jest bez nich, ale twardo nieco, więc.. zamierzenie było takie, by były w miarę eleganckie i mało widoczne. Strasznie jestem ciekawa i niecierpliwa. Stresuję się, bo zasłony szyto pod wymiar.. No i w ogóle chciałabym juz wieszać, układać, przestawiać, kombinować, aranżować... Ach, miesiąc bez zmian - miesiąc stracony.



Zdecydowanie ;D

6 czerwca 2011

Niewesoło mi troszkę...

Witam.
Dziś trochę o życiu. Trudnym życiu.
Zdarzyło mi się, już nie pierwszy raz, że podcięto mi skrzydła. Mam na myśli swoją pracę zawodową. Przykry jest fakt, że idę do pracy z pozytywnym nastawieniem i chęcią nawiązania nowych znajomości, natomiast już na starcie od kilku osób słyszę jakieś nieuzasadnione wyrzuty. Nagle stałam się dla kogoś przeszkodą, obcym kimś kto chce wszystko zagarnąć i robić nowe porządki... Usłyszałam to, choć nie dosłownie, już w pierwszych dniach. Przykre. Te osoby mnie kompletnie nie znają...
Teraz okazało się, że to, że wychodzę do ludzi z czymś nowym, oryginalnym, jest też złe!! Gdybym nic nie robiła byłoby źle, ale to ze robię też nie jest dobre jak się okazuje. Osoby które miały się zaangazować w mój projekt sprawiały wrażenie poobrażanych. Nie czułam wsparcia. Ale to jeszcze nic. Okazało się, że osoba która wydawała mi się bardzo sympatyczną, ciepłą, pomocną, obgadała mnie krytykując to, co robię. Niechcący stałam obok... :(
Usłyszałam później, że niepotrzebnie się przejmuję i poświęcam, że nie ma sensu. Ale ja się nie zgadzam!! Jak mamy uczyć postępując w taki sposób...??
To nie pierwsza taka sytuacja w mojej "karierze". Jakiś czas temu też zachowano się wobec mnie nieładnie, delikatnie mówiąc...




5 czerwca 2011

Metamorfoza skrzyneczki

Witam ;)
Dziś króciutko, bo zaraz biegnę (jak zwykle biegnę!!) na autobus do pracy. Przerobione przeze mnie skrzyneczki - były dwie sztuki- które stały się prezentem od jakichś szczęśliwych "młodych" dla rodziców ;)

Tak wyglądała...

a tak wygląda...








Ślę Wam moc uśmiechów w tym pięknym dniu;))

1 czerwca 2011

Dzieciowo;))

Wszystkim dzieciom -


tym dużym...



i tym mniejsiejszym...








spełnienia najsłodszych marzeń !!


;))

25 maja 2011

Kilka drobiazgów..

Witam;)
Siedzę w domku ze względu na chorobę córci. Mam wreszcie trochę czasu na malowanie. Wczoraj miałam ogromną ochotę by coś zmalować, i oto efekty...
dwie "domowe" zawieszki.. niestety z braku sznura zawisły na czarnej nitce:/ ale jak trafię na sznurek (którego kupno ostatnio graniczy z cudem) to wymienię...



poniżej zdecoupage'owany wieszak z Ikei ;)



a tu jeszcze raz zawieszki...




Teraz będę przerabiać skrzyneczki. Takie mało ciekawe, granatowe.. gdy skończę, zamieszczę zdjęcia.
Pochwalę się jeszcze, ze od kilku dni dziergam. Tak, pozazdrościłam mojej mamusi;) i teraz sama się uczę. Dziergam małą firankę. Kiedy ją ukończę (czytaj: za dwa lata), to pokażę (jak będzie co naturalnie i nie będzie mi wstyd;) )
;)

Dziękuję, że pomimo mojego milczenia do mnie zaglądacie ;))

18 maja 2011

Hortensjowy obrazek..

Witam Was ciepło.
Wsiąkłam, i to na dobre;) Wszystko to za sprawą mnóstwa obowiązków w pracy (niestety przynoszę je do domu..) i w domu. Zaczęłam realizować kilka pomysłów, jednak wciąż napotykam nowe przeszkody. Jednak pozostaję w nadziei, że wkrótce uda mi się co nieco ukończyć i pokazać... ;)
Póki co, nowy obrazek. Częściowo zdecoupage'owany, częściowo malowany. Do nabycia oczywiście;)








Życzę miłego dnia!!

Udostępnij