Nastały chłodne dni, a wraz z nimi chęć ocieplenia kątów mieszkalnych. Z dna szafy wyciągam juz ciepłe pledy, futerkowe poduchy i szale w grubych splotach. Mój pokój dzienny nabrał nowych kolorów. Znacie mnie z tego, że kocham zmiany:) Tym razem zatęskniłam za ciepłym błękitem. Moja ściana zyskała nowy look, który pokażę Wam w kolejnych postach. Dziś natomiast będzie... wnętrzarsko i bardzo, bardzo ciepło;))
Po niewiarygodnie upalnym lecie nastała piękna polska jesień. W
niektórych regionach Polski spadł już nawet śnieg, zmyślnie pomijając przejściową
porę roku. Sezon grzewczy rozpoczął się na dobre i w całym Internecie zaroiło
się od porad na temat tego, jak skutecznie ogrzać dom. Ja dziś chcę Wam
pokazać, że dom można "ogrzać” za pomocą ciepłych..barwJ Czy jest coś lepszego
niż trochę gorącego koloru w zimny jesienny wieczór?
Z lekcji plastyki wszyscy świetnie pamiętamy, że mianem kolorów
„ciepłych” nazwiemy między innymi żółty, pomarańczowy, czerwony oraz te ich
pochodne, które mają w sobie przewagę jednego z powyższych pigmentów. Nazywamy
te kolory ciepłymi nie bez przyczyny - kojarzą nam się z ogniem i ciepłym
światłem słonecznym. Działają pobudzająco i wywołują radość. Zwróćcie uwagę, że
wiele marek, które odniosły największy finansowy sukces, ma logo w ciepłym
kolorze, i to najczęściej czerwone! Chłodne kolory mają wprost przeciwne
działanie: uspokajają, pomagają nam się zrelaksować, a czasem wprawiają nas w
stan melancholii. Sprzyjają także skupieniu: czasem mówi się, że ciepłe kolory
są "emocjonalne", a chłodne - "intelektualne".
Kolory mają duże znaczenie w
kwestii urządzania wnętrz. Dekoratorzy
chętnie bawią się kolorami, uzyskując pożądany efekt we wnętrzach. Wiadomo Wam
zapewne, że ciepłe barwy "przybliżają" powierzchnie, a chłodne je
"oddalają". Oznacza to, że jeśli dysponujecie bardzo przestronnymi
pomieszczeniami, możecie za pomocą ciepłych barw sprawić, by stały się bardziej
kameralne, przytulne. Dobrym pomysłem
będzie udekorowanie jednej lub więcej ścian ozdobami w ciepłych odcieniach. I
analogicznie, jeśli urządzamy małe, ciasne wnętrze, powinniśmy rozważyć
pokrycie ścian kolorami chłodnymi. To nie przypadek, że łazienki, które zwykle
są najmniejszym pomieszczeniem w domu, często są niebieskie;)
Nietrudno się domyślić, że pokój,
w którym zastosowano możliwie dużo elementów w ciepłych kolorach, będzie
wydawał się znacznie cieplejszy i bardziej przytulny niż taki, który zaaranżowano
w kolorach neutralnych (beże, brązy, szarości i złamana biel) czy innych,
chłodnych odcieniach. Jesienią warto „ocieplić” wnętrza. Jeżeli jednak chcemy
uniknąć wrażenia, że nasze mieszkanie się pali;) nie powinniśmy zbytnio nimi szafować: stara
zasada, by 80% wnętrza było neutralne, a 20% kolorowe, sprawdzi się idealnie w
większości przypadków. Możemy ją zastosować, montując fototapetę o ciepłej
kolorystyce w neutralnym wnętrzu - to maksimum efektu przy minimum wysiłku!
No dobrze, ale jakie kolory
wybrać, by uniknąć wrażenia, że nasze mieszkanie udekorował przedszkolak
próbujący namalować park jesienią? Warto sięgnąć po nieoczywiste zestawienia. Od
jakiegoś czasu na przykład wielką popularnością cieszy się wyrafinowane i
bardzo nowoczesne połączenie cytrynowego żółtego z popielatą szarością. Nieco
delikatniejszy efekt otrzymamy, łącząc ceglasty pomarańczowy z szarym.
Odważnym, ale zdecydowanie wartym ryzyka zestawem jest ciepły różowy z
przytłumionym zielonym. Ciemny fiolet o czerwonym odcieniu będzie świetnie wyglądał
w połączeniu z brązami i przełamany kolorem kremowym.
A może Wy macie swoje
ulubione zestawienia ciepłych kolorów, idealne na chłodne i ponure pory roku?
















































