5 października 2012

Nowości i niespodzianka od Ikea

Moi znajomi bardzo mi ostatnio pomogli. Byłam w wielkiej potrzebie, a wzamian za to, że mogłam na nich liczyć, wykonałam małe zlecenie - biureczko dla ich córci, Hani. Miało być w bieli, nie postarzane (choć bardzo mnie korciło;) ) i z motywem z metalowej osłonki zakupionej w Ikei...
 



 



A tutaj już skrzyneczka na klucze, oczywiście do kupienia w Rustykalnym Domu ;)
 


Co do Ikei, sprawiono mi ostatnio ogromną przyjemność;) Otóż z nowym katalogiem otrzymałam świetny pled w kolorze granatowym. Wspaniała niespodzianka!! Dziękuję serdecznie;)
Z kolorem trafiono, bo tak się składa, że zamierzam pomalować ściany (częściowo) na błękit z czerwienią. Nie wiem skąd u mnie ta ciągota do takiego właśnie zestawu..hmm, cóż, zobaczymy jak wyjdzie;)

Tymczasem życzę Wam danego weekendu!!

11 września 2012

Nowy członek rodziny i nowości dekoracyjne..

W Rustykalnym domu zamieszkał nowy gość. Zwie się Filemon. Jest mały, rudy, niebieskooki i rozkosznie niezdarny..;) Przyzwyczajamy się do obecności kota, bo to dla nas nowa sytuacja...


 



 

 A oto nowości w Rustykalnym domu i Galerii Kwiatów..
Szafeczka na klucze,na zamówienie w dowolnej wersji kolorystycznej, tu - w bieli..
 
 
 Dodam, że istnieje możliwość wykonania w/w szafki z kratką zamiast tabliczki; dostępny motyw serca, imbryczka, koguta, kaczki..
 
A poniżej szafa po renowacji i przeróbce kolorystycznej dla restauracji Wędzarnia Staromiejska w Głogowie..
 
 
 
 
 
 
Tutaj to, co lubię..nostalgia,spokój,cisza...
 
 
 
Zapraszam serdecznie do zakupu szafeczek. Można je zobaczyć w Galerii Kwiatów  na Armii Krajowej w Głogowie, natomiast w sprawie zamówień proszę pisać na adres: rustykalnydom@wp.pl
Już wkrótce więcej dekoracyjnych drobiazgów.
Tytmczasem życzę udanego tygodnia!!
;)
 
 

21 sierpnia 2012

Oficjalnie Ruszyłam ;))

Kochani,
ruszyła już moja firma.
Spełniło się jedno z moich marzeń;) Jestem na etapie otwierania sklepu internetowego, w którym będzie można nabyć moje rękodzieło. Mam nadzieję, że teraz wszystko pójdzie gładko, bo w związku z otwieraniem działalności miałam troszkę pod górkę;)

Na razie urządzam pracownię, a to pochłania mnie doszczętnie. Brak mi czasu, dnia, rąk, głowy..ale jakoś idzie...

Mam nadzieję, że już wkrótce uda mi się wczytać kilka zdjęć tego, co zrealizowałam.

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam!!
:))

10 sierpnia 2012

WYNIKI CANDY

Witam Was serdecznie.

Przedstawiam wyniki Candy. Zanim podam zwyzięzcę, bardzo, bardzo Wam kochane dziękuję za udział w zabawie!! Pisałyście wspaniale..dla każdej z Was "dom z klimatem" ma inne znaczenie, choć..w zasadzie niektóre słowa często się powtarzały..że to dom babciny, pełen ciepła, dom w którym czuć zapach pieczonego ciasta.. Coś wspaniałego!! ;)

Wybrałam komentarz senninha :
Dom z klimatem? Zamknęłam oczy... O tak, już wiem. To dom zupełnie niczym najbardziej niezwykła orkiestra na świecie. Dom, w którym skrzypi trzeci stopień na schodach. I dom, w którym każdy o tym wie, ale z sentymentu nie robi z tym nic. To dom, gdzie podskakujące podczas gotowania pokrywki wydają melodyjne dźwięki. Dom, w którym jest miejsce na wyszczerbiony kubek i pękniętą doniczkę. Dom z klimatem to dom, w którym mają miejsce wszystkie cenne rzeczy i wspomnienia. To takie miejsce, w którym każda z rzeczy mogłaby opowiedzieć ciekawą historię. Tu jest miejsce na urodzinowe kartki czy listy z wakacji. Tu stoją wyblaknięte fotografie w ramkach z lakierem popękanym w kilku miejscach. To dom, w którym gromadzimy cenne dla nas rzeczy. A one zdają się być jego nieodzowną częścią. To idealna harmonia, mimo pomieszania różnych stylów.
Bo dom z klimatem to po prostu miejsce w którym rzeczy codziennego użytku zaczynają mieć duszę. I przestają być już tylko martwymi rzeczami.
I dom z klimatem to miejsce, do którego chce się wracać. Po ciężkim dniu w pracy. Po spotkaniu u przyjaciół. Czy nawet wymarzonych wakacjach w ciepłych krajach.
To miejsce do którego zawsze chce się wracać.


Pakuneczek wędruje do autorki. Czekam na maila z adresem do wysyłki.

Muszę przyznać, że ciężko było mi wybrać. Bardzo podobał mi się również komentarz Tabu..

Dziewczyny, jesteście naprawdę wspaniałe!! Cieszę się, że mam tak "ciepłe" czytelniczki..

Jeszcze raz Wam dziękuję;))

Pozdrawiam..
Kasia

4 sierpnia 2012

Chwilowy problem..

Kochane moje. Candy zakończone. Muszę na spokojnie poczytać Wasze wypowiedzi i wybrać tę - wg mnie - najlepszą. Wybaczcie, że to tyle trwa, ale chwilowo nie mam dostępu do internetu.
Wyniki podam do piątku.
Proszę o cierpliwość i strasznie, strasznie dziękuję Wam wszystkim za udział w zabawie!!
Kasia

27 lipca 2012

Nieznajomość języków nie popłaca... ;)

Dziś na wesoło.
Kupując kebab trafiłam na rodowitego Turka. Powiedziałam, że chcę na wynos i razy dwa..po czym Pan zadaje mi pytanie - PO SWOJEMU naturalnie - i..nic a nic nie zrozumiałam:/ No więc pytam grzecznie "słucham?" Powtarza. Ja: "yyy...jeszcze raz proszę.." Pan cierpliwy znów powtórzył pytanie. Ale ja nadal ni w ząb!! Głupio było kolejny raz prosić o powtórzenie,więc z uśmiechem odpowiedziałam : "tak"
W domu okazało się, że pytanie dotyczyło ostrości sosu.
Nieznajomość języków przypłaciłam przepalonym podniebieniem;))





Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa;) Obecnie jestem zajęta przeróbką wezgłowia łóżka..już wkrótce fotorelacje;)
Pozdrawiam Was serdecznie!!

21 lipca 2012

Dom

Witam;)
Emocje,emocje i jeszcze raz emocje..
Kupujemy dom.

Dzień jest dla mnie ostatnio za krótki, głowa za mała.. no i jeszcze ze dwie ręce by się przydały;)
Rozpoczęliśmy drobne prace remontowe. Dom jest bardzo stary, oczywiście na wsi.
Jestem szczęśliwa, a zarazem przerażona;) To duża zmiana..

Trzymajcie za mnie kciuki, bym nie zwariowała ;)))


Dom na razie jest na etapie "straszny dwór" ;) Wzięliśmy się już do pracy, a tej jest naprawdę sporo...

Poniżej moje chaszcze na miejskim balkonie. Nie mogę się nadziwić temu, co się tu wyprawia!! Nie mam na balkonie słońca (tzn.mam, ale do 7:30 rano), deszcz raczej nie pada bezpośrednio..rośliny nigdy mi długo nie rosły. Zawsze sadziłam, a po miesiącu wyjmowałam z ziemi suche strąki i znów sadziłam. W tym roku stało się coś dziwnego, bo na balkonie mam prawdziwy busz.. Pokrzywy rozrosły się jak szalone, winobluszcze uparcie się pchają w odwiedziny do sąsiada z góry, no i nawet kwitną mi pelargonie. Szok!!
Gdy przyjdzie do przeprowadzki, zabiorę mój kochany las ze sobą. bo jak na razie na terenie działki wokół domu przeważają chwasty, z którymi dzielnie walczą moja mama i teściowa..
A przeprowadzki nie mogę się doczekać z powodu zagrożenia zawaleniem meblowym. To poważna sprawa. W chwili obecnej targowymi znaleziskami zagraciłam już nie tylko siebie, ale też mamę i teściową. Jeszcze trochę a musiałabym startować do szwagierki i szwagra..a potem..to już chyba tylko do sąsiadów.. ;)






Dziękuję Wam za odwiedziny, miłe słowo i wsparcie;)
Ściskam!!

19 lipca 2012

Kochani, z pewnych względów zmieniłam nieco zasady Candy, proszę, byście przeczytali zasady. Zmiana wynikła z tego, że większość z Was pisze wspaniałe komentarze i bardzo  obrazowo,ciekawie przedstawia obraz domu z klimatem..
Mam nadzieję, że nie będziecie i miały za złe;)
Ściskam

11 lipca 2012

Nowe mebelki..

Witam..
 Miło mi bardzo, że tyle z Was zapisało się już na Candy;)
Nadal zachęcam i zapraszam do udziału.

Tymczasem prezentuję mebelki, które ostatnio stworzyłam:








Nadmienię, że obrus widoczny na zdjęciu będzie wkrótce do nabycia w moim sklepie internetowym;)

Pozdrawiam Was serdecznie!!

25 czerwca 2012

CANDY W RUSTYKALNYM DOMU :)

Witam Was serdecznie.
Zgodnie z dawno daną obietnicą ogłaszam
CANDY

Do zdobycia:
1. Fartuszek, byś wyglądała jak prawdziwa gospodyni
2. Kraciasta serwetka, która będzie cieszyć Twoje oko
3. Cukiernica, która osłodzi Ci życie
4. Zawieszka HOME, którą powiesisz na ulubionym mebelku
5. Zawieszka TOILET, aby gość w Twoim domu nigdy się nie zgubił!!
;))






















Zasady:
- zamieść komentarz pod tym postem z odpowiedzią na pytanie: Co dla Ciebie oznacza określenie "dom z klimatem"?
- jeśli prowadzisz blog umieść zdjęcie z Candy wraz z inforrnacją o czasie trwania na swoim blogu
- zwycięzcę wyłonię oceniając najciekawszą i oryginalną wypowiedź

Candy będzie trwać od dziś ( 25.06.) 
do dnia
29 lipca, kiedy odbędzie się losowanie;)

Serdecznie zapraszam!!

19 czerwca 2012

Nowe szaty szafki


Stara szafka - przed i po...

szafka wymagała starcia lakierowanej powłoki, podklejenia tylnej ścianki;  przed rozpoczęciem malowania pozbyłam się szyb..

Poniżej efekt końcowy..

..szyby zastąpiłam siatką, dodałam sztukaterię, a całość pomalowałam i postarzyłam..










Dziękuję za odwiedziny i komentarze, pozdrawiam Was cieplutko!!
;))

17 czerwca 2012

Przepis dla Gosi i o moich planach..

Witam Was serdecznie. Na początku muszę przeprosić... Obiecałam zorganizować Candy, tymczasem..mam tyle ostatnio na głowie, że nie ogarniam, nie mogę z niczym zdążyć:(

Kilka dni temu organizowałam mojej córci urodziny. Zaserwowałam torcik bezowy (który pod wpływem wysokiej temperatury szybko zaczął się przeistaczać w bezową zupę;) ). Sama ten deser ubóstwiam, nawet w postaci nieco płynnej ;))
Zgodnie z obietnicą, dla Ciebie Gosiu przepis:
Pieczemy trzy bezy, które będą stanowić podstawę, środek i wierzch torcika (ja zrobiłam dwie bezy, bo bałam się, że przy tej pogodzie się "rozjadą"); przepis na bezy: pół szklanki cukru na dwa białka (ja robiłam z 6 jak dwie bezy);
Masa: 300g śmietanki 36% i 300g serka mascarpone (daję 600/600, wówczas można też posmarować górną warstwę beza); Miksujemy na najwyższych obrotach 5 minut (nie więcej, by się nie zważyła), dodając łyżkę cukru pudru i odrobinę przypraw: wanilia, imbir, cynamon, kardamon;
Na dużym talerzu układamy bezę, nakładamy 1/3 masy, przekładamy drugą bezą, znów nakładamy masę, przekładamy trzecią bezą; można tak zostawić, ja nakładam jeszcze masę i na wierzch rzucam kilka owocków (ostatnio truskawki i jagody). Całość można dla dekoracji posypać gorzką czekoladą w proszku bądź kakaem. Przechowywać w lodówce, choć przy niskich temperaturach na dworze torcik można trzymać w temperaturze pokojowej.

Dziś pokażę kilka migawek z tego, co ostatnio nabyłam, odrestaurowałam. Trafił mi się między innymi cudny kryształowy żyrandol, który wymagał sporo pracy przy czyszczeniu. Zakupiłam też drewniany fotel bujany, stolik... Ogólnie trochę tego jest. Wszystko przytargane gdzieś miesiąc temu. Musiałam się zabrać od razu do pracy, bo kompletnie się zagraciłam!!
W zeszłym roku nie miałam na balkonie ani jednego kwiatka. Było to spowodowane tym, że praktycznie całe lato czekałam na pergolę. W tym roku już miało być inaczej. Piszę "miało", bo owszem, posadziłam kwiaty, pomalowałam balkon, wstawiłam docelowe krzesełka.ALE CO Z TEGO!! skoro połowę balkonu zajmują mi graty przytargane z targu staroci...eh.. Ja się po prostu nie potrafię opanować, kiedy widzę mebel, któremu mogłabym nadać drugie życie...

Kwitnąca azalia i krzesełko balkonowe (Belldeco) z nowym odzieniem - rustykalną poduchą z Dekorii


Wspomniany wyżej fotel; zakupiony pomalowany był brązową olejnicą, którą musiałam zetrzeć. Fotel miał być brązowy, ale ostatecznie wpadłam na pomysł, by nadać mu kolor kremowy, a dekor, który dodałam, pozostawiłam w brązie




Widzę, że spodobały się Wam kapturki na słoiczki. Już niedługo będą dostępne w sprzedaży w sklepie internetowym;)



Pozdrawiam Was serdecznie!! 
;))


4 czerwca 2012

Słoikowe kaptury i szafeczka...

Witam;)
Krótko i zwięzłowato: kapturki na słoiczki wydziergane przez mamę w kuchni prezentują się wprost fantastycznie:), szafeczka na przyprawy/klucze/inne coś tam..;) i kawałek mojego stolika na balkon, wykonanego niedawno...











Miłego dnia!!

24 maja 2012

Morskie meble i okna po metamorfozie..

Witam;)
Dziś prezentuję metamorfozę starych mebelków balkonowych. Znajoma złożyła zamówienie na meble w morskim klimacie..

przed przeróbka... krzesła i stolik wymagały zeszlifowania i odtłuszczenia..



..i tak wyszło..





a tutaj już moje okno, czyli dowód na to, że marzenia o ciemnych oknach się naprawdę spełniają!! ;)



Kochani dziękuję za miłe słowa i odwiedziny. Jestem przeokropnie zabiegana..no i.. coś mi się w końcu udało;)) ale o tym następnym razem:D

Buziaki!!!

18 maja 2012

Upominek mamy chrzestnej;)

Tak się złożyło, że ostatnio dość niespodziewanie zostałam chrzestną.
Pojawiło się zatem pytanie, co sprezentować maluchowi..? Od razu wpadłam na pomysł, że zrobię mu Skarbnicę Pamięci, czyli kufer na najcenniejsze pamiątki z dzieciństwa. Na takie tam drobiazgi jak pierwsze rysunki, ubranka..i ogólnie to, co się dziecku pokazuje w dniu 18-tych urodzin by mu narobić obciachu przy narzeczonej;))
Wymyśliłam skarbnicę przekonana, że będzie to trafiony i oryginalny pomysł. Kilka dni po moim "wymyśleniu" mama malucha dzwoni do mnie i mówi: "wiesz, pomyślałam, że może zrobiłabyś małemu taką skrzynkę na pamiątki i...".. taak...ot, i tyle po moim "oryginale" ;)

Oto skrzyneczka. Zakupiłam surowy kuferek , wycięłam z drewna ozdobne elementy i dokleiłam porcelanowe butki..







I jak wyszło.....??

Udostępnij