Kiedy po remoncie zaaranżowałam pokój dzienny, bardzo szybko okazało się, że brakuje mi niewielkiego stołu. Nie stolika kawowego, nie ławy, ale właśnie stołu. Czasem okazuje się niezbędny do prostych domowych czynności. Postanowiliśmy więc taki kupić. Niewielki, niedrogi i rozkładany.
Padło na stół z Ikei. Będąc w sklepie nie wiedziałam jeszcze, czy kupić czarny czy biały. Szczerze mówiąc żaden z tych kolorów nie odpowiadał mi w stu procentach, gdyż czerń była za ciemna (mój kuchenny stół jest w kolorze grafitowym), zaś biały był "za ciepły". Postanowiłam więc kupić ten w kolorze drewna i pomalować w domu na odpowiedni kolor. Padło na biel - czystą, bez przecierek, taką jaką uzyskałam malując kuchnię (wkrótce więcej obiecanych kadrów z bliska).
No tak, a jeśli już jest stół - muszą być i krzesła ;)
Już dawno "chorowałam" na krzesła w stylu loft. Surowe, metalowe, białe. Za każdym razem przeglądając zdjęcia aranżacji w stylu vintage, mój wzrok zatrzymywał się na dłużej na tychże krzesełkach. Moje mieszkanie ma dość ograniczony metraż, tak więc muszę uważać na to, by go przypadkiem nie zagracić, ale dwa krzesła do świeżo bielonego stołu są w sam raz. Jednego z nich mogę używać do siedzenia podczas gry na pianinie. Po wypadku bardzo bolą mnie plecy, więc krzesło z oparciem w tym wypadku wydaje się być zbawieniem...
Przeglądając oferty sklepów natknęłam się na Meblownię. Tu właśnie znalazłam krzesła o jakich marzyłam. Proste, w kolorze czystej bieli, z delikatnym połyskiem. Wiem, dużo tych szczegółów, ale przywiązuję ogromną wagę do detali - o czym doskonale wiecie :) Zamówiłam dwa krzesła, które jechały do mnie z prędkością światła. Miałam je w domu już po dwóch dniach. Trochę mnie przeraziła paczka, którą dostarczył kurier - była ciut sfatygowana.. na szczęście krzesła były tak zapakowane, że nie było szans, by coś im się stało podczas transportu.
Krzesłami jestem zachwycona. Mój pokój - w przeciwieństwie do kuchni - na pewnym etapie stał się trochę zbyt glamour'owy, potrzebny był tutaj pierwiastek surowy, prosty w formie. Krzesła idealnie przełamały słodkie wnętrze. Zresztą myślę, że wyglądałyby dobrze we wnętrzach w każdym stylu...
Osobiście mogę Wam przy okazji polecić Meblownię - kolejny polski sklep z profesjonalnym podejściem do klienta. Wiecie już, że lubię kupować w "mądrych" miejscach. Gdy się zawiodę na sprzedawcy, nie wrócę już do niego, choćby posiadał jako jedyny to, czego potrzebuję. Tak miałam na przykład ze sprzedawcą jajek na targowisku. Kiedyś kobiecinie - emertytka, babcinka na pewno po 70-tce - zabrakło czterdziestu groszy do zakupu opakowania jajek. Babciunia czyściutka, widać, że nie marnotrawi pieniędzy na alkohol etc., a drobnych w portfelu szukała trzęsącymi się dłońmi... Widać było, że nie próbuje naciągnąć, a po prostu tych drobnych nie ma. Sprzedawca nie odpuścił i nie sprzedał jajek. Babcinka z kwitkiem odeszła, a ja już u owego pana zapewne nigdy nic nie kupię. Mam swoje zasady i lubię, gdy klienta, bez względu na okoliczności, traktuje się z szacunkiem i po ludzku ;)
Do Meblowni zapewne jeszcze nie raz wrócę :))
Zapraszam do obejrzenia kadrów...
Krzesła: Meblownia.pl |
Moje plany remontowe niestety troszkę się posypały przez wypadek..ale powoli nadrobimy zaległości, wszak co się odwlecze... ;)
Wkrótce planuję zagospodarować ściany. Wcześniej wisiały na nich ramy, ale zdjęłam je, gdyż za bardzo odbijały światło. Powędrowały do pokoju Julki. Mnie brakuje jeszcze w pokoju takiej kropki nad "i", dlatego myślę o zastosowaniu tapety. Dzięki nowym krzesłom wnętrze stało się trochę bardziej surowe, proste, tak więc cel uważam za osiągnięty. Jeszcze tylko wykończenie ścian...
Dawno nie byłam w domu na wsi. Być może coś już wzeszło w moim ogrodzie... Może później się wybiorę. Tęsknię za wiosną, ciepłem, słońcem i zielenią... ;))
Kochani, zaglądajcie, gdyż kolejny post poświęcony będzie metamorfozie pokoju Julki. Do zobaczenia!! :)
Kasia zmieniasz mieszkanie nie do poznania:) Pięknie, gorąco kobicuję i wracaj do zdrowia:) Buziaki, Aga
OdpowiedzUsuńDzięki Agnieszko :)) Faktycznie, jest zupełnie inaczej, ale świetnie się czuję w tych nowych "szatach" ;) szkoda by było urządzać dwa domy jednakowo, dlatego dom na wsi będzie ciepły, ciemny i rustykalny, a tu będzie bardziej po skandynawskiemu ;))) Uściski Aga!!
UsuńTa biel mnie urzeka, a może by tak u mnie wszystko pomalować? Serdeczności Kasiu i dużo zdrowia :)
OdpowiedzUsuńHhahaha :) Widzę, że moje działania bywają zaraźliwe ;) Dzięki Kasieńko, ściskam!!
Usuńsuper pomysł na szuflado-schowki pod siedziskiem, świetnie wyglądają te półki w rogu, no i ten stół - składak fantastyczny....
OdpowiedzUsuńbiel prezentuje się dobrze, ale czy długo "bielą" pozostanie....a swoją drogą trzeba było Babci na targu te 40 groszy dorzucić -dobry uczynek byłby spelniony.... myślę że nie codziennie spotykasz takie babcie co im brakuje.......
pzdr, Ursa, Kapsztad
A propos babci - właśnie sęk w tym, że nie miałam już gotówki, bo co do grosza wydałam wcześniej.. a dołożyłabym na pewno ;) I faktycznie, kiedy spotykam i mogę pomóc - pomagam ;) Co do bieli - jestem spokojna. Farby, które stosuję, są doskonałej jakości i sprawdzone, więc nie mam powodów do obaw. Kiedyś malowałam czym popadnie. Teraz wolę kupić droższą farbę i długo cieszyć się pięknym kolorem ;) Pozdrawiam serdecznie!!
UsuńŁadniutko... Krzesła idealnie do tego stołu pasują ... Tylko musisz jeszcze jedno kupić..... Pozdrowionka 😄
OdpowiedzUsuńJeszcze jedno? Coś Ty znów wymyśliła?? Wpadasz na kawusię? :))))) Uścisk!!
UsuńKasiu, pokój wygląda bardzo ciekawie. Życzę Ci zdrówka i pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękuję kochana :) Pozdrawiam cieplutko
UsuńPełen romantyzm. Fajnie :)
OdpowiedzUsuń:)) Pozdrawiam
UsuńBardzo podoba mi się lampa.Gzie można taką kupić?
OdpowiedzUsuńW internecie, albo o kupić ode mnie - mam jedną na sprzedaż. Zapraszam do kontaktu mailowego :) rustykalnydom@wp.pl Pozdrawiam!!
UsuńKasiu piękne te Twoje nowe wnętrza...bardzo mi się podobają:)
OdpowiedzUsuńStolik rewelacja, wszystko co wychodzi spod Twoich rąk jest piękne:)
Zdrówka Ci życzę i szybkiego powrotu doi sił:)
Pozdrawiam cieplutko.
Och Agatko.. :)) Mogłabym o Tobie napisać to samo ;) Dzięki kochana, ściskam mocno!!!
UsuńFaktycznie krzesła są świetne. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
OdpowiedzUsuńDziękuję, przyda się.. Czeka mnie jeszcze wiele wizyt lekarskich i rehabilitacji, bo od wypadku ciągnie się wszystko niemiłosiernie.. brak czucia w plecach, bóle.. ale podobno czas leczy rany, pocieszam się ;) Uściski!!
UsuńPiękne wnętrze. Krzesło marzenie niejednej z nas:)
OdpowiedzUsuńZdróweczka życzę.
:))) Piękno tkwi w prostocie, prawda? :) Dziękuję, uśmiech przesyłam!!
UsuńU Ciebie zawsze wszystko jest tak fajnie skomponowane razem:)i tym razem mi się podoba stół,krzesła,ale jakoś ten "komin"z książek zaburza moje poczucie estetyki:)nie gniewaj się,ale to moje odczucie:)))
OdpowiedzUsuńBożenko absolutnie się nie gniewam!! A wiesz, myślimy podobnie - mnie też on nie pasuje teraz.. poza tym od książek półki się dyndają, nie wytrzymują ciężaru.. ;) Czekam na zamówioną tapetę, a gdy ją będę kładła, regał zniknie. Pewnie poleci do córy ;)
UsuńStolik i krzesła pięknie się prezentują. Bardzo mi się podoba wszechobecna biel, jest tak przyjemnie jasno! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDzięki:) Zajrzałam do Ciebie - cudnie :) Będę stałym gościem. Pozdrawiam ciepło!!
UsuńCałość pięknie się prezentuje! Cudowności :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
http://modniemieszkaj.blogspot.com/
Stół + krzesła = serce tego pokoju. Fajnie dobra, uzupełniają się. Jest surowość, jak chciałaś, ale też i pewien powiew świeżości.
OdpowiedzUsuńWracaj do sił i zdrowia, Kasiu!
A co do sprzedawcy jajek - podzielam Twoje zdanie!
Piękne wnętrze :) bardzo mi się podoba
OdpowiedzUsuńCiekawy pomysł na ustawienie książek hm..... :) Właśnie jesteśmy w trakcie remontu kolejnego pokoju i cały czas zastanawiam "gdzie ja poukładam te moje wszystkie książki?" A mam ich naprawdę baaaardzo dużo. Może ma Pani jakieś fajne pomysły (do podpowiedzenia) na wykonanie półek na książki (planuję białe na szarej ścianie) :)
OdpowiedzUsuńA przy okazji - cieszę się, że z Pani zdrówkiem już lepiej i oby było jeszcze lepiej :) Myślę, że nie tylko ja ale i inni czytelnicy nie mogliśmy się doczekać Pani kolejnych postów :)