wtorek, 2 maja 2017

Zakopane - czyli urlopuję się i nie dam się naciągnąć na "owoce leśne" ;))

   Weekend majowy powoli dobiega końca, a my od niedzieli urlopujemy się w Zakopanem.
Po raz drugi zakwaterowaliśmy się w willi Tatiana, tyle że tym razem padło na Tatianę Lux. Pamiętacie mój wpis sprzed dwóch lat? (niewtajemniczonych odsyłam:KLIK)
Wówczas mieszkaliśmy w cudownym apartamencie w Tatianie Premium.
Dlaczego tu wróciłam? Bo jest przepięknie, miło, domowo, bardzo czysto, a podczas poprzedniego pobytu w Tatianie stwierdziliśmy, że wreszcie znaleźliśmy "nasze" miejsce. Różnica w pobytach jest taka, że podczas poprzednich odwiedzin odzyskiwałam wiarę w marzenia i bardzo, ale to bardzo zapragnęłam domu na wsi. Teraz jestem tu ponownie, ze świadomością, że mamy już swoje miejsce pod lasem. Teraz jedynie czerpiemy inspiracje i kolekcjonujemy pomysły na budowę i aranżację leśnego domku. Ot, dowód na to, że warto wierzyć..........





   Wczoraj mieliśmy cudowną pogodę. Bezchmurne niebo i wysoka temperatura zachęciły nas do wyjścia w góry. Niestety nie doszliśmy za daleko, bo w pobliżu Sarnich Skał na szlaku zalegał śnieg i bardzo śliskie błoto, a spotkany po drodze górski przewodnik ostrzegł nas, że dalej śnieg jest zamarznięty i trzeba bardzo uważać podczas schodzenia w dół. Zawróciliśmy. Tak czy inaczej, trochę pochodziliśmy. Zaczerpnęliśmy leśnego powietrza, słońca, posłuchaliśmy szumu strumyków, trochę się zmęczyliśmy i szczęśliwi wróciliśmy do hotelu.
   Zawiedliśmy się niestety na naszej karczmie, w której się ostatnio stołowaliśmy. Jedzenie już nie to samo, jakby okrojone porcje.., brak "czekadełek" i śmiejącego się na cała chałupę kelnera - a na właśnie czekała Julka.. Zamówiłam bigos, w którym pływało coś na kształt grzyba, ale bez smaku zupełnie. Klimat też już nie ten. Trzeba było więc szukać nowego miejsca.
Kuzyn polecił nam jadłodajnię o nazwie.. hmm.. "Babcia tu jest szefem" czy jakoś tak.. ;) Jak się okazało, spacer na obiad był przeszło godzinną wyprawą, w dodatku - a jakże - pod górkę. Kiedy doszliśmy na miejsce i zobaczyliśmy kolejkę przed lokalem, ogarnął nas głęboki smutek ;) Nie było jednak mowy o powrocie. Wcisnęliśmy się do stolika między innymi gośćmi i zjedliśmy naprawdę fantastyczny obiad w rozsądnej cenie. Dziś pewnie tam wrócimy, bo warto. Choćby po to, by raz jeszcze przeczytać menu ;))

   Szerokim łukiem omijam oblegane restauracjo-podobne twory na Krupówkach. O moich ostatnich przygodach można przeczytać TU.  Już nie dam się namówić na deser "owoce leśne" w postaci galaretki z kiwi. Jestem już mądrzejsiejsza i zanim coś gdzieś skonsumuję, robię wstępny rekonesans wśród bliższych i dalszych znajomych ;)
Dziś wybieram się do Małej Szwajcarii, którą poleciła mi Jola z bloga Żyjąc z pasją.


   Dzisiaj pogoda nie rozpieszcza. Nad górami wiszą ciężkie chmury i pada przelotnie. Wybierzemy się może na spacer łagodnym szlakiem. Jeśli złapie nas deszcz, odziejemy się w stylowe przeciwdeszczowe worki na śmieci. Yyyy..przepraszam. Worki na ludzi ;))


Póki co praktykuję chilloucik. Jak zwykle z kubkiem kawy, który zapewne za lat kilka przyrośnie mi do dłoni ;)








Poniżej widok z sypialni. Tak pięknie było wczoraj o piątej nad ranem...




   Mam nadzieję, że i Wam majówka mija przyjemnie. Przesyłam pozdrowienia!!

6 komentarzy:

  1. Bawcie się dobrze :)
    U nas jest pochmurnie i deszczowo, niestety, ale i tak fajnie:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!! Tu też leje, ale nie ważne. Jest dobrze ;) Pozdrawiam :))

      Usuń
  2. Kasiu, ciekawa jestem Twojej opinii o "Małej Szwajcarii". Byliście?
    ps. bawcie się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Jolu.
      Byliśmy. Faktycznie świetne miejsce i to rzut beretem od Tatiany :) Jedzonko pyszne, a wnętrza śliczne. Miałam ochotę spróbować deseru, ale już nie wcisnęliśmy ;) Dzięki za polecenie, buziaka przesyłam.

      Usuń
  3. Piękna wycieczka ;) pogoda niestety w dalszym ciągu nie rozpieszcza..

    OdpowiedzUsuń
  4. Domek na wsi to piękne marzenie do którego warto dążyć.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za poświęcony czas... :)

Udostępnij