sobota, 15 sierpnia 2015

Łąki pędzlem malowane

   Kiedy o piątej rano spacerowałam po mazurskich łąkach, obiecałam sobie, że po przyjeździe do domu wrócę do pędzla. Siedlisko Joli to niezwykle magiczne i inspirujące miejsce. Nie tylko się tam wyciszyłam, ale też złapałam oddech, przemyślałam parę spraw i poczyniłam plany na przyszłość. Zatęskniłam przy okazji ogromnie do moich pędzli i farb. Tak dawno nie malowałam...!! Pomyślałam, że po powrocie przeleję na płótno to, co mnie zachwyciło.


Zaczęłam malować.
Pierwszy obraz już powstał.
Jako wzór posłużyło mi zdjęcie, które zrobiłam w pobliżu stawu, o to właśnie...






Et voila, mój pierwszy mazurski....... ;)





   Upały doprowadzają mnie już do szału. Nawet okna umyłam ostatnio w nadziei, że spadnie deszcz. Owszem, padał, jakąś godzinę. I znów zaczęło się piekło.
Z drugiej strony może i dobrze, że jest pogoda, bo zabieram się do balkonowej sesji.
Jak tylko skończę, będę znów błagać o deszcz. Może znów umyję okna...? Hmmm.... może po raz kolejny poskutkuje........ ;)))))))


Uściski dla Was Moi Drodzy!!
PS. dziękuję za Wasze zgłoszenia do naszego Konkursu i za piękne zdjęcia:))))

18 komentarzy:

  1. Pięknie! Zaskoczyłaś mnie! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)) Zdjęcie trochę kiepskie, bo robiłam w pośpiechu (miałam utytłane ręce;) ),ściskam mocno!!

      Usuń
  2. Śliczny obraz, nie wiedziałam, że tak pięknie malujesz:)
    U mnie pogoda już znośniejsza, mimo upału wieje chłodny wiatr i jest fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;)
      U nas od godziny grzmi i wieje chłodny wiatr...och, co za ulga po tym skwarze....!!!! :)

      Usuń
  3. Piękny obraz jak zwykle u Ciebie Kasiu. U nas pogrzmiało, popadało i można żyć:):):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      O tak... jest wspaniale i rześko...wreszcie!! :)

      Usuń
  4. I zdjecie i obraz cudowne! A Mazury to piekne miejsce na swiecie... Wiem, bo z tamtad pochodze... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę:)))) Wzrastanie w takich okolicach na pewno wpływa na wrażliwość.. :)
      Pozdrawiam Cię serdecznie

      Usuń
  5. No proszę, proszę. Naprawdę cudowny obraz Kasiu.
    Cieszę się, że powróciłaś do malowania. To zasługa mazurskich klimatów :)
    Myślę, że powrócisz TU na plener malarski do naszej sąsiadki.
    U nas susza, żadnego deszczu ani burzy, upały, tyle że wieczory rześkie.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, plener - obowiązkowy. Wiesz, w końcu robię prawko;) więc może na wiosnę już sama ruszę...jak się odważę rzecz jasna;)) Ale przyjechać muszę:) Od Agnieszki na pewno wieeele się nauczę. Zresztą od Was wszystkich;)
      Mam nadzieję, że i u Was już chłodniej..
      Ściskam mocno!!

      Usuń
  6. Ale zdolna z Ciebie dziewczyna...wszechstronnie...obraz uroczy...to barszcz czy inna trawa???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm.... barszcz to raczej nie jest..bo.. żyję..hahah ;)) Jakieś tam bliżej mi nieznane zielsko..ale cudne. Zresztą mnie tam zachwycają wszystkie chwasty rosnące w rowach i na poboczach.... ;)

      Usuń
    2. To tak jak mnie...właśnie wczoraj ich troche nadarłam, a dzisiaj oskubałam jarzębine nad ranem, cichaczem, żeby mnie nie nakryły służby:)) pozdrawiam:)

      Usuń
    3. O O... to dobrze, że nikt Ciebie nie widział;)))))))
      Ściskam najmocniej!!

      Usuń

Dziękuję Ci za poświęcony czas... :)

Udostępnij