15 grudnia 2020

Dziwne jakieś te bombki..

 Leżąc rano w łóżku patrzyłam na ściany sypialni, na których odbijają się światła ulic, tańczące drzewa i wielkie okna. I tak sobie wspominałam pierwsze spędzone tu noce. Śmiać mi się chce z tego, jak bardzo wtedy byłam.. hmm.. - jest takie potoczne określenie: "spietrana" - o, to właśnie pasuje, byłam wtedy "spietrana" ;)) Przyzwyczajona do egipskich ciemności w nocy i niezakłóconej ciszy nocnej, nie mogłam tu, na nowym, usnąć, bo ciągle coś mnie rozpraszało - cienie przesuwające się po ścianach, migające światła, trzeszczące podłogi i rozpierające się ściany. Ten dom żyje, ciągle pracuje. Teraz, po roku, wiem już, że tak się właśnie dzieje w starych domach. Mało tego. 

Pan domu zamontował czujkę w lampce w holu. Włącza się, gdy ktoś przechodzi, ale też wtedy, gdy nikogo w tymże holu nie ma. To zapewne zasługa kosmicznej cyrkulacji powietrza. Albo spaceruje nam tu jakaś Genowefa. W domu czuć dobrą energię, zatem uznaliśmy, że nie zrobi nam krzywdy, a jedynie będzie chronić.. ;)


   Mamy tu ostatnio częste awarie sieci ogrzewania. Snuję się zatem po domu w grubych skarpetach i starym, futrzanym homoncie, które zalegało na dnie szafy od lat. Kocham futrzaste tkaniny normalnie, to teraz najukochańsza część garderoby.


Pokażę się Wam, w tym futrze z nienorek, o:



   W tytule jest o bombkach, do rzeczy więc.

Znacie zapewne naszą rodzinną tradycję "wypadu po bombkę". Jeśli nie znacie, nakreślę krótko: co roku od lat jeździliśmy do Almi Decor po najpiękniejszą bombkę. Tym sposobem mamy małą kolekcję, którą darzymy ogromnym sentymentem. Niestety, czasy pięknych bombek w Almi się skończyły. Szkoda, bardzo szkoda.

Znajoma napisała mi, że w sieci można znaleźć te bombki, zatem poszukałam. I.. znalazłam coś, ale...

Znalazłam ofertę sklepu z bombkami-postaciami: dama w wiktoriańskiej sukni, chłopiec na saniach, dziecko z nartami.. tyle że.. oferta to jawne oszustwo. W mojej ocenie, zaznaczam. Otóż w ofercie bombki na pierwszej stronie widnieje zdjęcie z damą o pięknej twarzyczce, zaś pozostałe zdjęcia to ewidentne podróbki i damy-maszkaronki. Owszem, mają niższą cenę, ale.. dla mnie to wprowadzanie klientów w błąd. Brzydko, bardzo brzydko. Nadmienię, że nie chodzi to o ofertę Almi Decor, tylko innego sklepu, ale nazwy nie chcę podawać. 

Nie kupię już więc ulubionej bombki z dawnych kolekcji. Żałuję niezmiernie, że Almi ich już nie sprzedaje, bo tam zawsze można było liczyć na jakość. 

Pan domu znalazł ostatnio podobną zawieszkę w TkMaxx. Nie jest to to samo, co w Almi, ale.. spodobała mu się, więc niech zdobi tegoroczne drzewko.


Obserwuję piękne dekoracje świąteczne u znajomych blogerek, koleżanek, internetowych psiapsiółek. Cudnie jest u nich. A ja, jak zwykle, w powijakach. Kleimy zaległą sztukaterię, na dekorowanie jeszcze nie ma czasu. Poza tym zaaferowani jesteśmy nauką córkową, która ma przed sobą start do szkoły średniej. Tak, to już... ;)


O, tak wygląda obecnie salon. Kumpela śmieje się z mojego kominka. Ale.. dziwny dom, dziwni my, to i kominek dziwny ;)




W salonie tym, oprócz dziwnego kominka, znajduje się też dziwny kot.





Do następnego, kochani!!


9 komentarzy:

  1. Pozdrawiam serdecznie Kasiu

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu ...to chyba wklad kominkowy elektryczny..My w tym roku kupilismy sobie zamiast prezentow pod choinke taki wlasnie wklad kominkowy Ferrerro ,TOM 2000 76 cm szeroki...no i wstawilismy go do naszego sztucznego kominka ,gdzie zawsze palily sie swiece ...wyglonda fajnie ,narazie mamy wylonczone grzanie ,bo centralne chodzi...musimy tylko puste miejsca wokol tego wkladu kominkowego zabudowac plyta i pomalowac ,jakies bajery nakleimy i bedzie fajnie ... w USA i Canadzie czesto na blogach wnetrzarskich podpatruje takie cos ...mysle ,ze u was to tez prowizorka ;) Pozdrawiam .PS: podczytuje ,chociaz nie komentuje ...Ps.2,Piekna z Ciebie kobieta ,a "norkow " prawie nie widac ;);)Wazne ,ze jest cieplo!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze - dziękuję ;)
      Po drugie, faktycznie, w naszym mieszkaniu stanęły aż dwa kominki elektryczne. Przyznam, że ratują nam cztery litereczki, gdy brakuje centralnego ogrzewania ;)
      Pozdrawiam!!

      Usuń
  3. E tam Kaśka, fajowo u Ciebie. :) Kominków zazdroszczę, braku centralnego i chłodu już nie :). Wesołych i Zdrowych Świąt !

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasiu kominek wspaniały, kot jeszcze wspanialszy, piękny. Nawet mój Lucyfer miauknął na jego widok :) W tym roku miałam smutne Boże Narodzenie, bo przy stole brakowało mojej mamy, po raz pierwszy. Nie mogę się pozbierać. Dobrze, że mam kota do którego mogę się przytulić... choć kot nie zawsze chce, ale pomaga. Moje futerko.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za poświęcony czas... :)

Udostępnij