środa, 16 sierpnia 2017

Niespodzianka "Czterech Kątów" i remontowy rozgardiasz

      Taką oto niespodziankę sprawiła mi redakcja Czterech Kątów - to już trzeci imienny egzemplarz. Jesteście kochani, dziękuję!!!! :)))))))







Uwielbiam spędzać wieczory wertując magazyny wnętrzarskie i szukając inspiracji. Ot, taki miły przerywnik pomiędzy hałasem młota udarowego a brzęczeniem wiertarki ;) Nowe Cztery Kąty oferują mnóstwo pomysłów, działając niczym balsam na moją remontowo zakurzoną duszę ;)))


   Nasza łazienka wygląda jak pobojowisko. Kafle skute, ściany poszarpane, wszędzie kurz i resztki gruzu. Na środku uchowała się jeszcze wc-towa muszla, ale i ta wkrótce wybędzie. Dobrze, że mam sąsiadów, u których mogę się umyć... ;)
Ja jestem już zmęczona. Trwającym od roku remontem, bałaganem i w ogóle tym całym niedokończeniem. Chciałabym już zamknąć ten temat i móc wygodnie zasiąść w nieupapranych od kurzu poduchach i cieszyć się..po prostu.. Pocieszam się jednak, że powoli kończymy..
Gdy łazienka będzie w połowie zrobiona, będziemy wstawiać nowe drzwi. W grudniu jeszcze wymienię wejściowe (przez moje obecne słychać dosłownie wszystko) i temat remontu zamknę na amen.

  W pokoju dziennym montujemy szyny na zasłony. Brakowało mi wykończenia pokoju tekstyliami. Było jak dla mnie ciut za zimno, zbyt formalnie. Zamówiłam zasłony, klasyczne, jednokolorowe. Z czasem dokupię dywan bądź wykładzinę...
Czasami tak bywa, że urządzamy mieszkanie, jednak "w praniu" wychodzi, że coś jest mało funkcjonalne, czy nie do końca zgodne z preferencjami, gustem. Tak jest i u nas. Z kuchni jestem bardzo zadowolona, zaś pokój dzienny jeszcze dopieszczam. Surowy skandynawski styl jednak nie jest dla mnie. Owszem, niektóre elementy pasują mi bardzo, jednak potrzebuję w pokoju ciepła, przytulności i odrobiny stylu, w którym zakochałam się kilka lat temu - lubię ducha starych polskich kamienic. Zapewne pojawi się tu jakaś stara lampa, czy stół z odzysku. Z wymianą nie mam problemu, bo na wsi wszystko się przydaje ;)
Ponadto zwykle w takich mieszkaniach jak moje (43m) podczas aranżowania przestrzeni okazuje się, że coś zawadza, coś się nie otwiera gdy w pobliżu stoi inne coś... ;) Tak to już jest w mikroskopijnych domach. Grunt to się nie poddawać i walczyć tak długo, aż będzie i funkcjonalnie i efektownie :)
Jakkolwiek długi wydaje się proces tworzenia, kocham to. Uwielbiam tworzyć wnętrza właśnie tak -  powoli, z rozmysłem. Wypróbowywać, kombinować i aranżować tak długo, aż efekt będzie perfekcyjny.


   Na wsi póki co nic się nie dzieje. Prace stanęły w miejscu ze względu na remont łazienki. Gdy go już zamkniemy, zabierzemy się za budowę. Zanim zaczniemy remont starej chatki, chcemy wybudować domek narzędziowy. Wszystko już mamy zaplanowane, wybraliśmy stolarza i zrobiliśmy kosztorys. Czuję ekscytację na myśl, że na naszej działce wreszcie stanie coś nowego, szczelnego, pozbawionego dziwnej maści lokatorów, pachnącego drewnem i naszego ;)


Piszę chaotycznie jakoś... ale to dlatego, że się spieszę. Za chwilę jadę po farby, regipsy i inne kleje ;) Wam życzę radosnego dnia :)))


 



2 komentarze:

  1. Takie spersonalizowane prezenty dają poczucie wyjątkowości i motywują do dalszych działań. Pozdrawiam Cię ciepło Kasiu:).

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać, ze spędzanie wieczórów z "czterema kątami" to teraz także moje uluione zajęcie :) Wreszcie postanowiłam dokończyć urządzanie swojego mieszkana, bo nie mogę się za to zabarć odkąd zrobiliśmy podstawowe rzeczy. Znalazłam już nawet świetną opcję pożyczki https://www.credy24.pl/pozyczkodawcy/ dzięki której wykończe swoje wymarzone cztery kąty ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za poświęcony czas... :)

Udostępnij