niedziela, 31 stycznia 2016

Zmiany... czyli spełniam marzenia ;)

   Moi Drodzy,
czasem tak w życiu bywa, że potrzebne są zmiany. Nie tylko po to, by doznać nowego i skończyć z nudą. Czasami zmiany są prawdziwym ratunkiem dla duszy.
Jakiś czas temu straciłam serce do sklepu. Zapewne wielu z Was zauważyło... . Stało się tak dlatego, że z czasem sklep stał się tym, czego bym sobie wcześniej nie życzyła - miejscem sprzedaży dodatków holenderskich, który w sieci tyle... . Prowadzenie sklepu przestało mnie cieszyć. A to dlatego, że moim marzeniem było prowadzić sklep, w którym będą tylko, albo głównie moje prace.
   Postanowiłam więc, że zawieszamy sklep. Jego miejsce zajmie internetowa Galeria RUSTYKALNY DOM, w której prezentować będę swoje rękodzieło.
Galeria nie będzie już sklepem, lecz moją wizytówką. Niemniej jednak gdyby ktoś z Was chciał coś zamówić, wystarczy, że skontaktuje się ze mną mailowo:)
Witryna w końcu stanie się tym, czym miała być. A ja odzyskałam chęć tworzenia i dzielenia się z Wami tym, co kocham:)))

   Już od jutra sklep stanie się Galerią. I od jutra pojawiać się w niej będą moje prace. Mam nadzieję, że będziecie częstymi gośćmi :)

   Dziś dzielę się z Wami moim najświeższym rękodziełem - wiankiem z drewnianych plastrów (dębu i olchy). Wianek utrzymany w moim ukochanym, rustykalnym stylu :)









Mam nadzieję, że zmiany wyjdą mi na dobre. Was serdecznie zapraszam od jutra do wizyty na stronie rustykalnydom.pl.
A teraz życzę Wam miłego wieczoru
:)

piątek, 29 stycznia 2016

Janioły już wiosenne

   Dziś przybywam do Was z kolejną porcją plastrów. Tym razem jest ludowo i Janielsko-wiosennie.
Tęsknicie już za wiosną...?  Przywołujecie??? :)



Janioł Tulipan



...i  Janioł Nagietkowy
Pogodnego weekendu Wam życzę!!
:)

niedziela, 24 stycznia 2016

A pędzel maluje...

   Dziś namalowałam kolejny obraz na starej desce. Tym razem powstała Dziewczynka z domkiem. Nieco smutny, nieco nostalgiczny. Nawiązuje do ukrytych pragnień... ;)










Kilka dni temu zaś zmalowałam drewnianą szkatułkę...

   Już wkrótce w Rustykalnym zagoszczą zmiany. Czasem tak bywa, że potrzebna jest zmiana kierunku, celu, drogi... Ale o tym za czas jakiś ;)

Pozdrawiam Was bardzo ciepło!!
:)

czwartek, 21 stycznia 2016

Śmieci i taniocha...

...czyli dziś będzie o.. buszowaniu w starociach;)
Witajcie kochani!! Wsiąkłam trochę, wiem, ale to dlatego, że trochę mi się w życiu poprzewracało;) Niedawno podjęłam nową (kolejną) pracę i jestem obecnie na etapie wpadania w rytm (z tego miejsca pozdrawiam mojego szefa, który ma do mnie anielską cierpliwość). Pracuję jako reporter, redaktor, dziennikarz... jak zwał tak zwał.. dla lokalnego portalu informacyjnego. Staram się łączyć obowiązki i choć muszę się uczyć nowego, wiem, że gdy wpadnę w rytm, dam z siebie sto procent. Wszak o dziennikarstwie kiedyś marzyłam.. ;)
W chwili obecnej pracuję również nad kolejnym materiałem do magazynu Siedlisko, który to magazyn pięknie się rozwija. Już wkrótce przeczytacie mój kolejny reportaż:)

Tymczasem w wolnych chwilach szaleję twórczo. Maluję i kombinuję. Ostatnio poszalałam na targu staroci. Uwielbiam grzebać w śmieciach ( :D ), a jeszcze bardziej wyszukiwać prawdziwe perełki. I tak oto skompletowałam sobie całkiem niezły zestawik. Ceramiczny kufel, dwojak i piękną tacę. Cena tego zestawu to AŻ 9 złotych ;)
Lubię kramy ze starociami. W największych gemelach coś wynajdę. Szukam zawsze w pudłach, do których inni nawet nie podchodzą. To zupełnie tak jak z kupnem domu. Kiedy szukałam domu na wsi, agent z biura nieruchomości prosił, bym określiła czego poszukuję. Powiedziałam więc: "Gdybym miała tak w skrócie.. to mnie się podoba wszystko, co większości się nie podoba, bądź co większość ludzi odstrasza" ;)


O proszę, mój zestawik za 9zł...







A tu kolejne Janioły..i.. Element Wiejski :)






Pozdrawiam Was zimowo!!
:)

sobota, 9 stycznia 2016

Dziewczynka z parasolem

   Dzisiejszy obraz - Dziewczynka z parasolem. Malowany na starym drewnie, wysokość: 44cm.
:)





Życzę Wam kochani przyjemnego weekendu!!
:)

piątek, 8 stycznia 2016

Jak zamawiać Janioły - krótkie info.

   Kochani, pytacie mnie coraz częściej o plasterki i obrazy - jak zamawiać, jakie ceny...
Odpowiem szybciutko, że plasterki z Janiołami są w cenie 45 i 55zł, większość jest po 45złotych.
Obraz na drewnie to koszt 120-150zł. Są to ceny orientacyjne i uzależnione od nakładu pracy:)

Jeśli chcecie złożyć zamówienie, piszcie na rustykalnydom@wp.pl

Ściskam Was mocno!!

Małgorzata i jej Kot

   Nie mogę się odkleić od pędzla. Maluję i maluję, a zamówienia na Janioły wciąż napływają. Strasznie mnie cieszy, że moje malowidła spotkały się z tak ciepłym odbiorem!! 
Dzisiaj zmalowałam kolejny obraz na zamówienie mojej koleżanki Małgorzaty. Malowany na starej desce. Jak Wam się podoba..?? :)
Ach, kochane moje, proszę Was, byście się ze mną kontaktowały mailowo, bo z GG chwilowo nie korzystam :)




Przesyłam ośnieżone buziaki!!
:)

Janiołów ciąg dalszy

   Tym razem na rudo;)
Janioły zamówione przez Madzię i Ewę. Są podobiznami dziewczyn. Muszę przyznać, że malowanie Janiołów z cechami właścicieli sprawia mi olbrzymią frajdę ;)







Dziękuję za odwiedzimy i Wasze komentarze :)))))))))))

środa, 6 stycznia 2016

Janioły i nie-janioły

   Anioły produkują się w tempie ekspresowym. Posypały się zamówienia na takie osobowe.. z cechami tych, do których mają powędrować. Strasznie mi pasuje to wyzwanie :) 
Maluję, maluję, maluję.... i nie tylko Janioły. Powstają również plastry z dziewczynkami.Zmalowałam też dziewczynkowy obraz. Już znalazł właścicielkę, dlatego wkrótce powstanie kolejny. Oczywiście odmienny, gdyż nie mam w zwyczaju powielać prac...
Mam nadzieję, że moje nowe wytworki spodobają Wam się równie mocno co poprzednie :)













Buziaki przesyłam!!
:)

wtorek, 5 stycznia 2016

Magiczne Anioły

   Każdy z nas ma swojego Anioła Stróża. Możecie w to wierzyć lub nie. Ja wierzę. Czuję...
Dziś tak mnie naszło.. i postanowiłam na plastrze surowego drewna namalować Anioła. Rozpędziłam się nieco i zmalowałam aż trzy. Będzie ich więcej... jutro znów chwycę pędzel będę malować dalej... ;)











Życzę Wam anielskiego ciepła w te potworne mrozy!!
:)

niedziela, 3 stycznia 2016

Dorwałam staruszka

   Wielu z nas wraz z nastaniem nowego roku układa sobie w głowie listę postanowień. Podsumowujemy rok miniony, ważąc zyski i straty, rozmyślając nad zdarzeniami, ich następstwami i zastanawiając się "co by było gdyby...".
   I ja w ostatnim czasie zrobiłam mały rozrachunek. Może niekoniecznie minionego roku, ile lat ostatnich. Przeanalizowałam, oceniłam, przemyślałam. Doszłam do wniosku, ze w moim życiu potrzebne są zmiany. Zmiana sposobu postrzegania pewnych spraw, zmiana sposobu postępowania. Potrzeba mi jeszcze więcej odwagi, siły i konsekwencji.
Moje życie jest dość..specyficzne. Toczy się zgodnie z zasadą "co komu Pan Bóg przeznaczy, to się na drodze rozkraczy" ;) Wypisz wymaluj, tak właśnie jest w moim przypadku. Jeśli dane mi jest iść w danym kierunku, to będzie się dziać wszystko, bym tam właśnie poszła. Od jakiegoś czasu znów zmierzam ku nowemu.. I choć zmiany czasem napawają mnie strachem, czuję, że to jest dobry kierunek. Że tak ma być i że będę szczęśliwa. Póki co, łapię dobrą energię i idę do przodu...

   Potrzeba mi świeżego powietrza. Pomimo że na dworze potworny ziąb, spaceruję często by odświeżyć myśli. A propos.. w końcu trafiła do nas Pani Zimowa. Wprawdzie jeszcze skromnie odziana... bo te białe dywany takie cieniusieńkie.. ale.. dobre i to. W każdym razie lepsze niż plucha czy "wiosenno-zimowe nie wiadomo co".
   Wczoraj wychodząc z McDonalda (tak, nowy rok zaczęłyśmy z Julką od zdrowego żywienia), weszłyśmy na istną szklankę na chodniku. Od razu chwyciłam Julkę za rękaw i mówię:
- Kochanie, daj mi rękę, żebyś się nie przewróciła, bo bardzo ślisko jest.
- Mamusiu, obie doskonale wiemy, że to ty się przejedziesz i że to Ja Ciebie będę musiała łapać - odpowiada Julka.
No. I wszystko na temat :)

   Lubię zimę. Nie jakoś tak bardzo bardzo.. ale uwielbiam malowane przez nią pejzaże.
Spójrzcie na ten poniżej...........






   Wracając do tytuły postu..
W minione wakacje udałam się na duży targ staroci. Pojechałam tam, by poszperać w starej porcelanie. I jak zwykle kupiłam coś, czego nie planowałam, ale o czym myślałam już od jakiegoś czasu.
Marzyła mi się lampa w starym stylu, z elementami drewna i mosiądzu, z białym kloszem. I taka oto lampa przyciągnęła mój wzrok na jednym ze stoisk. Zapytałam o cenę. Okazała się rozsądna (ceny podobnych lamp miałam w jednym paluszku, więc nie sposób było mnie naciągnąć). Kupiłam od razu. W domu wyczyściłam, odnowiłam. Staruszek daje miękkie światło, czyniąc kuchnię jeszcze bardziej przytulną...






      Moje wnętrza wciąż się zmieniają. O, przyszła mi na myśl jeszcze jedna zasada, która doskonale wpisała się w moje życie: "rok bez zmian rokiem straconym" :))))

Myślę, że teraz będzie już tylko lepiej........... ;)

 

Udostępnij