niedziela, 3 stycznia 2016

Dorwałam staruszka

   Wielu z nas wraz z nastaniem nowego roku układa sobie w głowie listę postanowień. Podsumowujemy rok miniony, ważąc zyski i straty, rozmyślając nad zdarzeniami, ich następstwami i zastanawiając się "co by było gdyby...".
   I ja w ostatnim czasie zrobiłam mały rozrachunek. Może niekoniecznie minionego roku, ile lat ostatnich. Przeanalizowałam, oceniłam, przemyślałam. Doszłam do wniosku, ze w moim życiu potrzebne są zmiany. Zmiana sposobu postrzegania pewnych spraw, zmiana sposobu postępowania. Potrzeba mi jeszcze więcej odwagi, siły i konsekwencji.
Moje życie jest dość..specyficzne. Toczy się zgodnie z zasadą "co komu Pan Bóg przeznaczy, to się na drodze rozkraczy" ;) Wypisz wymaluj, tak właśnie jest w moim przypadku. Jeśli dane mi jest iść w danym kierunku, to będzie się dziać wszystko, bym tam właśnie poszła. Od jakiegoś czasu znów zmierzam ku nowemu.. I choć zmiany czasem napawają mnie strachem, czuję, że to jest dobry kierunek. Że tak ma być i że będę szczęśliwa. Póki co, łapię dobrą energię i idę do przodu...

   Potrzeba mi świeżego powietrza. Pomimo że na dworze potworny ziąb, spaceruję często by odświeżyć myśli. A propos.. w końcu trafiła do nas Pani Zimowa. Wprawdzie jeszcze skromnie odziana... bo te białe dywany takie cieniusieńkie.. ale.. dobre i to. W każdym razie lepsze niż plucha czy "wiosenno-zimowe nie wiadomo co".
   Wczoraj wychodząc z McDonalda (tak, nowy rok zaczęłyśmy z Julką od zdrowego żywienia), weszłyśmy na istną szklankę na chodniku. Od razu chwyciłam Julkę za rękaw i mówię:
- Kochanie, daj mi rękę, żebyś się nie przewróciła, bo bardzo ślisko jest.
- Mamusiu, obie doskonale wiemy, że to ty się przejedziesz i że to Ja Ciebie będę musiała łapać - odpowiada Julka.
No. I wszystko na temat :)

   Lubię zimę. Nie jakoś tak bardzo bardzo.. ale uwielbiam malowane przez nią pejzaże.
Spójrzcie na ten poniżej...........






   Wracając do tytuły postu..
W minione wakacje udałam się na duży targ staroci. Pojechałam tam, by poszperać w starej porcelanie. I jak zwykle kupiłam coś, czego nie planowałam, ale o czym myślałam już od jakiegoś czasu.
Marzyła mi się lampa w starym stylu, z elementami drewna i mosiądzu, z białym kloszem. I taka oto lampa przyciągnęła mój wzrok na jednym ze stoisk. Zapytałam o cenę. Okazała się rozsądna (ceny podobnych lamp miałam w jednym paluszku, więc nie sposób było mnie naciągnąć). Kupiłam od razu. W domu wyczyściłam, odnowiłam. Staruszek daje miękkie światło, czyniąc kuchnię jeszcze bardziej przytulną...






      Moje wnętrza wciąż się zmieniają. O, przyszła mi na myśl jeszcze jedna zasada, która doskonale wpisała się w moje życie: "rok bez zmian rokiem straconym" :))))

Myślę, że teraz będzie już tylko lepiej........... ;)

 

12 komentarzy:

  1. Uwielbiam targi staroci, miałam okazję pobuszować na tych angielskich :) W nowym roku życzę ci,aby ten nowo obrany kierunek okazał się jak najbardziej trafiony :) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooooch... angielskich to Ci strasznie zazdroszczę:) Sama bym pobuszowała!!!! Już widzę porcelanę, którą można tam wyszperać..
      Dziękuję Ci za życzenia, ściskam serdecznie:)

      Usuń
  2. bardzo dobra myśl końcowa ;) u mnie też dużo zmian się w tym roku szykuje :D Szczęśliwego Nowego! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niech Nowy Rok zaskakuje Cię tylko pozytywnie : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Mamy całkiem podobnie z tymi przemyśleniami i ochota na zmiany - oczywiście tylko pozytywne zmiany :)

    lampa piękna - lubię kiedy w kuchni jest tak przytulnie .

    pozdrawiam lawendowo i życzę wytrwałości w realizacji marzeń :)
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
  5. W moim przypadku zazwyczaj jest na odwrót na mojej drodze zawsze są przeszkody o które się ciągle potykam i pomimo wielu tych upadków idę, idę oraz dążę do zmian i do lepszego. Pozdrawiam C.aro i życzę wszystkiego najlepszego w nowym roku oraz realizacji marzeń tych małych i tych dużych.

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzę Ci , żeby wszystkie plany i postanowienia udało się zrealizować :) Dużo szczęścia w Nowym Roku <3
    Lampa śliczna, pięknie wpasowała się w klimat Twojego domu :)
    Ściskam serdecznie, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lampa bajeczna. Przemyślenia bardzo trafne. Życzę realizacji planów na ten rok. Będę podglądać bloga i śledzić postępy, bo bardzo podobają mi się Twoje prace. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Fantastyczna ta lampa, moje niespełnione marzenie. A kuchnię Twoją uwielbiam w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń
  9. pozdrawiam w Nowym Roku mysle ze przydalo by sie troche odpoczynku aby nabrac nowego wigoru przed swietami tyle sie dzialo
    pozdrawia)ewa

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za poświęcony czas... :)

Udostępnij