wtorek, 9 lutego 2016

Kilkudniowy reset

   Witajcie Kochani!!
Dawno nie byłam tak zmęczona. Ostatnie tygodnie przyniosły wiele zmian w moim życiu. Wszystko działo się szybko i intensywnie, a ja starałam się (naprawdę bardzo, bardzo!!) nie zwariować;)
Galeria jeszcze nie ruszyła, bo jak się okazało, wymaga to dużego nakładu pracy. Jednak wkrótce, mam nadzieję, ruszy. Choć zdarzały się ostatnio dni, w których słaniałam się na nogach, robiłam wszystko, by się nie poddawać. Taką mam naturę. Czasem, gdy czuję, że nie daję rady, popłaczę w poduszkę. Zaraz potem wstaję, łapię głęboki oddech i idę dalej. Mam marzenia i bardzo silną motywację, by zacząć je spełniać :)
Czasami, gdy jestem zbyt zmęczona, tak bardzo, że mylą mi się dni tygodnia i zapominam o podstawowych sprawach, wyjeżdżam z miasta. Najbardziej lubię spędzać czas na łonie natury, z dala od tłumów turystów. Nie dla mnie nadmorskie kurorty. Kiedyś jeździłam, owszem, jednak gusta się zmieniają. Teraz najlepiej odpoczywam w ciszy, w otoczeniu lasów i gór.

Kilka ostatnich dni spędziłam w cudownym miejscu, z wspaniałymi ludźmi. Zaczerpnęłam świeżego powietrza, złapałam dobrą energię. Odpoczęłam. Jak bardzo mi to było potrzebne... !!













Z utęsknieniem już wyczekuję wiosny. Pierwszych ciepłych promieni słońca, kwiatów, kolorów, zapachów... Wiosna niesłychanie mnie inspiruje. W głowie kiełkują mi nowe pomysły. Mam nadzieję, że choć część z nich uda mi się zrealizować.. ;)














Ściskam Was ciepło i uciekam do malowania. Tym razem maluje się kolejna szkatułka ;)
Do następnego razu!!

niedziela, 31 stycznia 2016

Zmiany... czyli spełniam marzenia ;)

   Moi Drodzy,
czasem tak w życiu bywa, że potrzebne są zmiany. Nie tylko po to, by doznać nowego i skończyć z nudą. Czasami zmiany są prawdziwym ratunkiem dla duszy.
Jakiś czas temu straciłam serce do sklepu. Zapewne wielu z Was zauważyło... . Stało się tak dlatego, że z czasem sklep stał się tym, czego bym sobie wcześniej nie życzyła - miejscem sprzedaży dodatków holenderskich, który w sieci tyle... . Prowadzenie sklepu przestało mnie cieszyć. A to dlatego, że moim marzeniem było prowadzić sklep, w którym będą tylko, albo głównie moje prace.
   Postanowiłam więc, że zawieszamy sklep. Jego miejsce zajmie internetowa Galeria RUSTYKALNY DOM, w której prezentować będę swoje rękodzieło.
Galeria nie będzie już sklepem, lecz moją wizytówką. Niemniej jednak gdyby ktoś z Was chciał coś zamówić, wystarczy, że skontaktuje się ze mną mailowo:)
Witryna w końcu stanie się tym, czym miała być. A ja odzyskałam chęć tworzenia i dzielenia się z Wami tym, co kocham:)))

   Już od jutra sklep stanie się Galerią. I od jutra pojawiać się w niej będą moje prace. Mam nadzieję, że będziecie częstymi gośćmi :)

   Dziś dzielę się z Wami moim najświeższym rękodziełem - wiankiem z drewnianych plastrów (dębu i olchy). Wianek utrzymany w moim ukochanym, rustykalnym stylu :)









Mam nadzieję, że zmiany wyjdą mi na dobre. Was serdecznie zapraszam od jutra do wizyty na stronie rustykalnydom.pl.
A teraz życzę Wam miłego wieczoru
:)

piątek, 29 stycznia 2016

Janioły już wiosenne

   Dziś przybywam do Was z kolejną porcją plastrów. Tym razem jest ludowo i Janielsko-wiosennie.
Tęsknicie już za wiosną...?  Przywołujecie??? :)



Janioł Tulipan



...i  Janioł Nagietkowy
Pogodnego weekendu Wam życzę!!
:)

niedziela, 24 stycznia 2016

A pędzel maluje...

   Dziś namalowałam kolejny obraz na starej desce. Tym razem powstała Dziewczynka z domkiem. Nieco smutny, nieco nostalgiczny. Nawiązuje do ukrytych pragnień... ;)










Kilka dni temu zaś zmalowałam drewnianą szkatułkę...

   Już wkrótce w Rustykalnym zagoszczą zmiany. Czasem tak bywa, że potrzebna jest zmiana kierunku, celu, drogi... Ale o tym za czas jakiś ;)

Pozdrawiam Was bardzo ciepło!!
:)

czwartek, 21 stycznia 2016

Śmieci i taniocha...

...czyli dziś będzie o.. buszowaniu w starociach;)
Witajcie kochani!! Wsiąkłam trochę, wiem, ale to dlatego, że trochę mi się w życiu poprzewracało;) Niedawno podjęłam nową (kolejną) pracę i jestem obecnie na etapie wpadania w rytm (z tego miejsca pozdrawiam mojego szefa, który ma do mnie anielską cierpliwość). Pracuję jako reporter, redaktor, dziennikarz... jak zwał tak zwał.. dla lokalnego portalu informacyjnego. Staram się łączyć obowiązki i choć muszę się uczyć nowego, wiem, że gdy wpadnę w rytm, dam z siebie sto procent. Wszak o dziennikarstwie kiedyś marzyłam.. ;)
W chwili obecnej pracuję również nad kolejnym materiałem do magazynu Siedlisko, który to magazyn pięknie się rozwija. Już wkrótce przeczytacie mój kolejny reportaż:)

Tymczasem w wolnych chwilach szaleję twórczo. Maluję i kombinuję. Ostatnio poszalałam na targu staroci. Uwielbiam grzebać w śmieciach ( :D ), a jeszcze bardziej wyszukiwać prawdziwe perełki. I tak oto skompletowałam sobie całkiem niezły zestawik. Ceramiczny kufel, dwojak i piękną tacę. Cena tego zestawu to AŻ 9 złotych ;)
Lubię kramy ze starociami. W największych gemelach coś wynajdę. Szukam zawsze w pudłach, do których inni nawet nie podchodzą. To zupełnie tak jak z kupnem domu. Kiedy szukałam domu na wsi, agent z biura nieruchomości prosił, bym określiła czego poszukuję. Powiedziałam więc: "Gdybym miała tak w skrócie.. to mnie się podoba wszystko, co większości się nie podoba, bądź co większość ludzi odstrasza" ;)


O proszę, mój zestawik za 9zł...







A tu kolejne Janioły..i.. Element Wiejski :)






Pozdrawiam Was zimowo!!
:)

sobota, 9 stycznia 2016

Dziewczynka z parasolem

   Dzisiejszy obraz - Dziewczynka z parasolem. Malowany na starym drewnie, wysokość: 44cm.
:)





Życzę Wam kochani przyjemnego weekendu!!
:)

piątek, 8 stycznia 2016

Jak zamawiać Janioły - krótkie info.

   Kochani, pytacie mnie coraz częściej o plasterki i obrazy - jak zamawiać, jakie ceny...
Odpowiem szybciutko, że plasterki z Janiołami są w cenie 45 i 55zł, większość jest po 45złotych.
Obraz na drewnie to koszt 120-150zł. Są to ceny orientacyjne i uzależnione od nakładu pracy:)

Jeśli chcecie złożyć zamówienie, piszcie na rustykalnydom@wp.pl

Ściskam Was mocno!!

Małgorzata i jej Kot

   Nie mogę się odkleić od pędzla. Maluję i maluję, a zamówienia na Janioły wciąż napływają. Strasznie mnie cieszy, że moje malowidła spotkały się z tak ciepłym odbiorem!! 
Dzisiaj zmalowałam kolejny obraz na zamówienie mojej koleżanki Małgorzaty. Malowany na starej desce. Jak Wam się podoba..?? :)
Ach, kochane moje, proszę Was, byście się ze mną kontaktowały mailowo, bo z GG chwilowo nie korzystam :)




Przesyłam ośnieżone buziaki!!
:)

Janiołów ciąg dalszy

   Tym razem na rudo;)
Janioły zamówione przez Madzię i Ewę. Są podobiznami dziewczyn. Muszę przyznać, że malowanie Janiołów z cechami właścicieli sprawia mi olbrzymią frajdę ;)







Dziękuję za odwiedzimy i Wasze komentarze :)))))))))))

środa, 6 stycznia 2016

Janioły i nie-janioły

   Anioły produkują się w tempie ekspresowym. Posypały się zamówienia na takie osobowe.. z cechami tych, do których mają powędrować. Strasznie mi pasuje to wyzwanie :) 
Maluję, maluję, maluję.... i nie tylko Janioły. Powstają również plastry z dziewczynkami.Zmalowałam też dziewczynkowy obraz. Już znalazł właścicielkę, dlatego wkrótce powstanie kolejny. Oczywiście odmienny, gdyż nie mam w zwyczaju powielać prac...
Mam nadzieję, że moje nowe wytworki spodobają Wam się równie mocno co poprzednie :)













Buziaki przesyłam!!
:)

wtorek, 5 stycznia 2016

Magiczne Anioły

   Każdy z nas ma swojego Anioła Stróża. Możecie w to wierzyć lub nie. Ja wierzę. Czuję...
Dziś tak mnie naszło.. i postanowiłam na plastrze surowego drewna namalować Anioła. Rozpędziłam się nieco i zmalowałam aż trzy. Będzie ich więcej... jutro znów chwycę pędzel będę malować dalej... ;)











Życzę Wam anielskiego ciepła w te potworne mrozy!!
:)

niedziela, 3 stycznia 2016

Dorwałam staruszka

   Wielu z nas wraz z nastaniem nowego roku układa sobie w głowie listę postanowień. Podsumowujemy rok miniony, ważąc zyski i straty, rozmyślając nad zdarzeniami, ich następstwami i zastanawiając się "co by było gdyby...".
   I ja w ostatnim czasie zrobiłam mały rozrachunek. Może niekoniecznie minionego roku, ile lat ostatnich. Przeanalizowałam, oceniłam, przemyślałam. Doszłam do wniosku, ze w moim życiu potrzebne są zmiany. Zmiana sposobu postrzegania pewnych spraw, zmiana sposobu postępowania. Potrzeba mi jeszcze więcej odwagi, siły i konsekwencji.
Moje życie jest dość..specyficzne. Toczy się zgodnie z zasadą "co komu Pan Bóg przeznaczy, to się na drodze rozkraczy" ;) Wypisz wymaluj, tak właśnie jest w moim przypadku. Jeśli dane mi jest iść w danym kierunku, to będzie się dziać wszystko, bym tam właśnie poszła. Od jakiegoś czasu znów zmierzam ku nowemu.. I choć zmiany czasem napawają mnie strachem, czuję, że to jest dobry kierunek. Że tak ma być i że będę szczęśliwa. Póki co, łapię dobrą energię i idę do przodu...

   Potrzeba mi świeżego powietrza. Pomimo że na dworze potworny ziąb, spaceruję często by odświeżyć myśli. A propos.. w końcu trafiła do nas Pani Zimowa. Wprawdzie jeszcze skromnie odziana... bo te białe dywany takie cieniusieńkie.. ale.. dobre i to. W każdym razie lepsze niż plucha czy "wiosenno-zimowe nie wiadomo co".
   Wczoraj wychodząc z McDonalda (tak, nowy rok zaczęłyśmy z Julką od zdrowego żywienia), weszłyśmy na istną szklankę na chodniku. Od razu chwyciłam Julkę za rękaw i mówię:
- Kochanie, daj mi rękę, żebyś się nie przewróciła, bo bardzo ślisko jest.
- Mamusiu, obie doskonale wiemy, że to ty się przejedziesz i że to Ja Ciebie będę musiała łapać - odpowiada Julka.
No. I wszystko na temat :)

   Lubię zimę. Nie jakoś tak bardzo bardzo.. ale uwielbiam malowane przez nią pejzaże.
Spójrzcie na ten poniżej...........






   Wracając do tytuły postu..
W minione wakacje udałam się na duży targ staroci. Pojechałam tam, by poszperać w starej porcelanie. I jak zwykle kupiłam coś, czego nie planowałam, ale o czym myślałam już od jakiegoś czasu.
Marzyła mi się lampa w starym stylu, z elementami drewna i mosiądzu, z białym kloszem. I taka oto lampa przyciągnęła mój wzrok na jednym ze stoisk. Zapytałam o cenę. Okazała się rozsądna (ceny podobnych lamp miałam w jednym paluszku, więc nie sposób było mnie naciągnąć). Kupiłam od razu. W domu wyczyściłam, odnowiłam. Staruszek daje miękkie światło, czyniąc kuchnię jeszcze bardziej przytulną...






      Moje wnętrza wciąż się zmieniają. O, przyszła mi na myśl jeszcze jedna zasada, która doskonale wpisała się w moje życie: "rok bez zmian rokiem straconym" :))))

Myślę, że teraz będzie już tylko lepiej........... ;)

 

czwartek, 24 grudnia 2015

Przedświąteczne przygody

   Witajcie w tym pięknym dniu!!
Czytacie mnie już długo, więc wiecie, że gdy u mnie się dzieje, to na całego ;)
Ostatni czas dał mi niezłą szkołę życia. Mam nadzieję, że wszelkie życiowe zmiany wyjdą mi tylko na dobre...
Weekend spędziłam w rozjazdach. Sprzedawałam swoje rękodzieło na jarmarkach w pobliżu gór. Poznałam znów wspaniałych ludzi i spędziłam czas w miłej atmosferze. Nie obyło się jednak bez przygód. Mój samochód i ja jakoś tak.. nie możemy się dogadać. Co wsiądę, to jakaś awaria... Jak nie odlecą drzwi, to coś tam pęknie.... Tym razem wysiadł mi silnik. Rozkraczyłam się na środku drogi, płacząc jak dziecko... Na szczęście mogłam liczyć na pomoc wspaniałych ludzi, przyjaciół.
   Spędziłam poza domem więcej czasu niż planowałam, dlatego ciężko mi było zdążyć z przygotowaniem świąt. Ale udało się. Barszczyk pachnie obłędnie, a na balkonowym stoliku stoją miski pełne smakołyków.
Te święta nie będą należały do najłatwiejszych... Mam jednak nadzieję, że klimat stworzony w domu umili mi ten czas... :)



Kochani, życzę Wam, by ten piękny, magiczny czas upłynął Wam w radosnej atmosferze,
pełnej miłości i uśmiechu.
Wesołych Świąt!!
:)


















środa, 16 grudnia 2015

Zawiankowana ;)

   Ho ho ho...!! :)
Dziś dzielę się z Wami kilkoma z moich ostatnich wianków i stroików świątecznych. Tym razem postawiłam na nieco jaśniejszą kolorystykę. Jeden z wianków (mój osobisty faworyt w śmietankowych kolorach) leci już do mojej kochanej Agnieszki :)





























   W chwili obecnej czekam na dostawę materiału i lada moment będę kończyć kwiatowe opaski do kawiarni znajomych. 
W weekend ruszam na ostatnie kiermasze z nadzieją, że moja praca zostanie doceniona i że moje dekoracje skradną serca klientów:)


   Przy okazji fotografowania wianków uchwyciłam pewien porcelanowy drobiazg, pochodzący z targu staroci. Drobiazg, który zajmuje wyjątkowe miejsce w moim sercu... :)






Do następnego spotkania!! 
:)

Udostępnij