sobota, 24 stycznia 2015

Dlaczego mnie nie było i pierwszy, wielkanocny projekt

No i napadało...
Ponarzekałam na nijaką zimę, zamarzyłam o wiośnie, kolorowej i słonecznej... a następnego dnia po odsłonięciu zasłon ujrzałam świat spowity białym puchem;)
No dobrze, niech będzie zima, wszak nasze dzieci mają jeszcze tydzień ferii. Ale niechże będzie tak pięknie, biało. Niech nie wraca ta dziwna, ni to jesienna ni zimowa aura...

Za oknem biało, a ja już pracuję nad dekoracjami wiosennymi. Może to i dobrze...bo bialutki śnieg stanowi piękne tło dla jasnych, pastelowych dekoracji.

Jako że musiałam na chwilkę oderwać się od wianków w oczekiwaniu na przesyłkę z dodatkami, zabrałam się za stroiki do wielkanocnych koszyków. Pomyślałam, że dzięki takiej ozdobie każdy koszyczek nabierze indywidualnego charakteru. Dekor kwiatowy jest odpinany, tak więc po świętach można taki koszyk wykorzystać np. do aranżacji balkonowych. A samą dekoracją kwiatową można np. ozdobić świecznik na wielkanocnym stole...

Jak Wam się podoba moja koszykowa wariacja........?? :)






   Teraz wytłumaczę się z mojego rzadkiego pojawiania się na blogu w ostatnim czasie...
Otóż musiałam troszkę zadbać o zdrowie. Jako że od długiego czasu doskwierają mi objawy alergiczne, musiałam zrobić testy. Przed testami przed dłuższy okres nie mogłam zażywać leków, tak więc było ciężko. Dokuczał mi katar, ból zatok, głowy... a każdy kontakt z farbami czy papierem ściernym kończył się prawdziwą męczarnią. Musiałam sobie zrobić przerwę. W okresie świątecznym i poświątecznym całymi dniami spałam...bo wówczas nic nie bolało...
Testy już za mną, na szczęście. A żeby nie było tak łatwo i prosto;) zwykłe testy nie wystarczyły i musiałam robić dokładniejsze, na podstawie próbek krwi. Brrr.... Teraz pozostało czekać na wyniki.
Najważniejsze, że mogę już zażywać leki przeciwalergiczne i normalnie funkcjonować.

Czy i Wy macie w tym temacie doświadczenia..? Może macie jakieś rady dotyczące tego, jak zmniejszyć objawy alergii..?? Czekam na Wasze komentarze...




   Po powrocie do normalnego trybu życia pozostało mi nadrobić zaległości. Już niedługo zabieram się za renowację moich stołów i realizację nowych, aranżacyjnych planów...;)

A teraz mała zapowiedź: w sklepie już niebawem pojawią się misie w zimowych sweterkach. Są naprawdę urocze i w zasadzie mogą zdobić nasze półki przez okrągły rok...





   Czekam na Wasze wiadomości.
Teraz żegnam się posyłając w Waszą stronę ciepły uśmiech:)))

środa, 21 stycznia 2015

Koniec zimy...?

   Witajcie kochani.
Odzywa się we mnie tęsknota za wiosną. Za ciepłym wiatrem, słońcem i soczystymi barwami.
Wprawdzie atmosfera w naszym domu jeszcze iście zimowa, bo w każdym kącie zalegają ciepłe koce i puchowe poduchy... ale ten stan nie potrwa długo, tak myślę. Już planuję ubranie domu w jasne kolory i przyozdobienie go kwiatami.

   Czy macie już pomysły na kolorystykę w Waszych wnętrzach na nadchodzącą wiosnę..? JA - TAK!!
Otóż moja tegoroczna wiosna przybierze barwy słodkiego kremu, ciepłego różu, bieli, lecz królować będzie kolor.... łososiowy i brzoskwiniowy:) Już przywiozłam piękne kwiaty, którymi będę dekorować wianki. Nie wiem,dlaczego wybrałam na ten rok akurat taki wariant kolorystyczny... bo raczej rzadko korzystam z dodatków w kolorze brzoskwini... ale cóż, czasem tak bywa, że coś mi się nasunie i już;)
Jaka będzie Wielkanoc... tego jeszcze nie wiem... choć w głowie mam już jakiś zarys. Jak zapewne pamiętacie, w zeszłym roku wybrałam błękit i pistację. Teraz będzie bardziej ciepło, romantycznie.
Zamierzam ciut rozjaśnić nasze cztery kąty. Zastanawiam się nad odświeżeniem okien i przemalowaniem stolika kawowego...

Póki co, pozostaję jeszcze przez chwilę w klimatach zimowych... choć za oknem ani śladu śniegu (nasze biedne dziecię na okrągło maluje bałwany rekompensując sobie zapewne brak białego puchu...).
W chwili obecnej wykonuję ostatnie zimowe wianki za zamówienie klienta. Kolejne będą już wiosenne, różane... na pewno podzielę się z Wami efektami mojej pracy;)

Och, jak widzicie, nasze kochane futerko idealnie wpisuje się w zimowo-domowy krajobraz.... ;)))









A tutaj jeden z moich ostatnich tegorocznych jesienno-zimowych wianków...





   Kochani, dzielcie się ze mną swoimi pomysłami na tegoroczne wiosenne dekoracje, bo zapewne macie ich całe mnóstwo, prawda..?? :)
Zatem czekam na Was... i.. do zobaczenia:))))




wtorek, 13 stycznia 2015

Garść dziecięcych wspomnień

   Witajcie po dłuższej przerwie:)
Mam nadzieję, że nowy rok zaczął się dla Was pomyślnie. Przepraszam za moje milczenie, ale mam awarię komputera... mam nadzieję, że nie będę musiała kupować nowego... .

Jak rozpoczęliście rok 2015? Macie jakieś postanowienia..?
Ja mam ich kilka. Jednym z nich na pewno będzie udoskonalenie moich kulinarnych wyczynów. Nie, nie żebym źle gotowała... po prostu pewnych rzeczy jeszcze nie potrafię zrobić tak, jak bym sobie tego życzyła;) O, na przykład pierogi. Muszę się koniecznie nauczyć robić dobre pierogi. Przydałby mi się jakiś dobry przepis na ciasto. Tego roku w święta ulepiłam swoje pierwsze... i...ehh... nie wyszły mi za dobrze (choć..to delikatnie powiedziane)... Skorzystałam z przepisu z Kuchni Polskiej, takiej fajowej, nieco retro-książce kucharskiej. Pierogi były smaczne, ale od ich żucia bolała szczęka, takie były twarde...:/ Uroczo to podsumował mój mąż kochany, który uznał, że byłyby doskonałym przedmiotem do samoobrony: "Ninja mają swoje złote gwiazdki, Ty - masz pierogi..." ........ ;)))
Tak więc muszę się nauczyć robić dobre ciasto. Może coś mi podsuniecie...??

W tym roku Sylwestra spędziłam z rodzinką w domowych pieleszach. Tylko na powitanie nowego roku wyszliśmy na rynek, żeby pooglądać fajerwerki. Było pięknie. Mamy w naszym mieście nowego prezydenta i na starówkę wreszcie wróciło życie... .
Uśmiecham się na wspomnienie tamtego dnia, bo tak się składa, że dorobiliśmy się w naszej małej kamienicznej społeczności własnego, osobistego śpiewaka. Już drugi raz dał się słyszeć w środku nocy, wyśpiewując (ej tam...wykrzykując!!) łamaną angielszczyzną słowa jakiejś piosenki..;) Śpiewa wprawdzie na okrągło jeden utwór...ale cóż..zawsze można mieć nadzieję, że w końcu nauczy się innego, prawda...? :)))

Wspominając jeszcze świąteczny czas...
Wiecie jak spędziłam dwa popołudnia...? Na zabawie w dziecko:) A konkretnie na powrotach do dziecięcych wspomnień. Już wyjaśniam...
Otóż pamiętam, że jako mała dziewczynka (miałam wówczas jakieś 8-9 lat), w okresie świątecznym właśnie, namiętnie oglądałam Opowieści z Narnii. Był to kilkuodcinkowy serial z 1988 roku. Może nie zawierał powalających efektów specjalnych, tak jak obecne ekranizacje, lecz miał w sobie tyle magii!!! Rany...jak ja czekałam na każdy odcinek!! Pamiętam, że był wyświetlany codziennie o godzinie 16:00 (to zadziwiające, jak dokładne obrazy zapisują się czasem w naszej pamięci...).  Kiedy pomyślę o tamtych chwilach z dzieciństwa, widzę obraz - pokój z przyciemnionym światłem, choinkę upstrzoną szklanymi bombkami, łańcuszkami i białą watą:), świecącą kolorowymi światełkami.
Już jakiś czas temu szukałam tego serialu chcąc powrócić do tych magicznych wspomnień. Znalazłam go dopiero teraz. Wzruszyłam się, gdy obejrzałam czołówkę... to była prawdziwa podróż w czasie... cudowne....!! :))))
W stary serial "wsiąkła" też nasza Julka. Najpierw oglądaliśmy wspólnie wszystkie odcinki - jak za dawnych lat, w blasku choinkowych światełek i płonących ogarków świec; potem Jula jeszcze nie raz wracała do filmu, oglądając go już w swoim pokoju.
Wiecie.. to niesamowite...gdy widzę Julkę zafascynowaną tą piękną,klimatyczną baśnią. Patrzę na nią... i czuję się tak, jakbym patrzyła na siebie...sprzed ponad dwudziestu lat...................... :)))


Tak, wiem, że okres świąteczny już za nami...ale mnie jeszcze jakoś tak trzyma;) Być może za sprawą koncertu noworocznego, który się odbył u nas w miniony weekend. Miałam okazję posłuchać wspaniałych kolęd wykonanych przez równie wspaniałe dzieciaki. Było pięknie, wzruszająco. Uwielbiam "Kolędę dla nieobecnych", miło było jej posłuchać na żywo. Poniżej kadry z występu...









źródło: tutajglogow.pl; fot.P.Dudzicki



A tu już po występie... nasza szczęśliwa małolata.. oraz dumna mamusia;)))








PS. Czy i Wy tęsknicie już za wiosną..............??
Ja TAK!! Bardzo... Dziś bądź jutro wybiorę się na poszukiwanie hiacyntka:)

Życzę Wam miłego popołudnia. Mam nadzieję, że mój komputerowy sprzęt się odobrazi i pozwoli mi napisać kolejny post już wkrótce:)
Papa!!





środa, 31 grudnia 2014

Noworocznie

Moi Drodzy...
Nadchodzi Nowy Rok.
Jestem tu na chwilkę z Wami, by choć przez kilka minut uczcić ten moment z moimi najukochańszymi czytelnikami:)


Miniony rok był dla mnie pełen niespodzianek...
Zdarzyło się wiele. I dobrego...i złego. Jak to w życiu bywa. Jednak, jak zapewne wiecie, jestem z gatunku tych ludzi, dla których szklanka jest zawsze w połowie pełna... ;)
Przez ten rok nabyłam wiele nowych doświadczeń. Poznałam wielu wspaniałych ludzi (jest kilka osób wśród Was), kilkoro ludzi od swego życia odsunęłam, idąc za radami kilku mądrych, starszych i bardziej doświadczonych osób. 
Utwierdziłam się w tym, że warto być dobrym człowiekiem, oraz że do złych ludzi (tych, którzy próbują innych w jakiś sposób skrzywdzić) zło powróciło...
Stałam się na pewno bardziej rozważna, ostrożna, ale też bardziej cierpliwa i jeszcze bardziej doceniłam to, co mam:)


Jeśli miałabym czegoś życzyć sobie samej, to... przede wszystkim siły, pozostawania wierną swoim zasadom. Życzyłabym sobie szczęścia, upragnionych wyzwań, spełnienia małych marzeń, zdrowia, spotykania na swej drodze ludzi, którzy nie niszczą, lecz potrafią budować. I życzyłabym sobie, byście byli ze mną nadal. I by mój blog był nadal dla Was inspiracją...:)))

Czy mam jakieś postanowienia...? Tak. Jak każdy z Was zapewne;) To już jednak pozostawię w sferze Waszych domysłów...:)))



Kochani, teraz czego chciałabym życzyć Wam...
Otóż życzę Wam, by Rok 2015 przyniósł Wam wiele dobrych doświadczeń. 
By był pełen radości, zdrowia, miłości, obecności osób Wam bliskich i życzliwych. 
Życzę Wam siły w pokonywaniu trudności. Wytrwałości w realizacji postanowień.
Życzę, by dobro, które Wy sami kierujecie w stronę innych osób, wracało do Was ze zdwojoną siłą.
Życzę Wam, by ten Nowy Rok był stokroć lepszy od poprzedniego. 

Bądźcie szczęśliwi, po prostu
:)))))


-Wasza :) Kasia-






poniedziałek, 29 grudnia 2014

Zasłony wymarzone

   Witajcie poświątecznie!!
Na początku chciałabym Wam podziękować za piękne życzenia, a przede wszystkim za pamięć:)))
Moje święta w tym roku były dość... zawirowane;) Nie zdążyłam upiec ciasta, wysprzątać całego domu... ale cóż... zdarza się... .
Na dekoracje świąteczne na szczęście czasu mi starczyło. I na upieczenie świątecznych pierników.
Co roku pierniki (te do zjedzenia... bo mamy też takie do dekoracji - których zwyczajnie szkoda jeść) piecze babcia Marysia. Jednak w tym roku babcia święta spędziła u rodziny w okolicach Mazur. Obowiązek piernikowy spadł więc na mnie, ale jakoś sobie poradziłam;) Z dekorowaniem był mały problem, bo nie zdążyłam się wyposażyć w odpowiednie aplikatory i zdobiłam strzykawką. Niezbyt wygodne, ale z braku laku... ;))


   Nasza choinka w tym roku przybrała kolory czerwieni, bieli i brązu. Zawisły na niej moje bombki - sople, o których wspominałam na łamach bieżącego wydania Mojego Mieszkania. Pojawiły się na niej też pierniki i dziergane śnieżynki w kolorze bieli i ecru. Całości dopełniły bombki w kratę, które stworzyłam na dzień przed wigilią.
Tegoroczne drzewko miało harmonizować z... zasłonami. TAK :)
Tak jak pisałam w jednym z poprzednich postów, tuż przed świętami przyjechała do mnie tkanina na zasłony. Zamarzyły mi się takie piękne, rustykalne zasłony w kratę. Trochę ciężkie, ale wyraziste. I ciemne.
Tkaniny szukałam dość długo. W końcu natknęłam się na wzór, o jaki mi chodziło. Tkaninę znalazłam w sklepie internetowym BESTSALE. Bardzo spodobał mi się wzór - bordowa krata na grafitowym tle. Pomyślałam, że będzie się idealnie komponował z brązem okien. O, to miniatura zdjęcia tkaniny...




Zamówiłam więc tkaninę. Bałam się trochę, że materiał może okazać się cienki, bądź krata będzie malutka... Zamówienie jednak okazało się strzałem w dziesiątkę!! Gdy w końcu przyszła paczka z tkaniną, zamurowało mnie. Piękna!!!! Zwinięta była w rulon, ale już widziałam, że to jest to, czego oczekiwałam. Tkanina okazała się być solidna i gruba. Nie gniecie się i pięknie układa na ścianie. A krata... jest bardzo mocnym akcentem. Wygląda po prostu fantastycznie:))))
Lubię trafione zakupy, a ten bez wątpienia do takich należy...










   Jak widzicie, tego roku u mnie króluje krata. Na pledach, poduszkach, zasłonach, a nawet serwetach. O, właśnie, nie napisałam Wam jaką świetną serwetę zrobiłam sobie ze... ściereczek;)) Ale o tym następnym razem. Może uda mi się ją ukazać w jakiejś ładnej aranżacji...

Tymczasem żegnam się z Wami do następnego wpisu i życzę Wam...................................
zgadnijcie czego................???????
.......otóż.... Miłego zjadania świątecznych resztek... ;)) bo..pamiętajcie... "kto zjada ostatki, (,,,)"
:)))))))))))

środa, 24 grudnia 2014

Czas świętować...

   Moi kochani...
Nadszedł czas wyciszenia. Czas spokoju, radości. Dzielenia się miłością, życzliwością i dobrocią.
Życzę Wam, aby te święta upłynęły Wam w magicznej atmosferze.
Po raz kolejny już powtórzę - cieszę się, że jesteście ze mną...:))))

Nasz stół już przygotowany do Wigilii. Zaraz zapalę świece.
Dzielę się z Wami szybciutko zdjęciami moich tegorocznych świątecznych dekoracji...







































Adresy sklepów z artykułami z aranżacji:

- tkanina w kratę (zasłony) - bestsale.pl
- ceramika świąteczna, czerwony świecznik, poduszki - F&F Home
- lampa metalowa - producent: argon-lampy.pl
- wianek, bombki sople, stroik na świecę, obrączki na serwety - rustykalnydom.pl

niedziela, 21 grudnia 2014

Przygotowania i coroczne świąteczne spóźnialstwo




   Och, jak już pachnie w naszej kamienicy........ na każdym piętrze inaczej - grzybami, kapustą, ciastem....

U mnie jeszcze nie pachnie. Nie świątecznie przynajmniej;)
 Jak co roku chcę się wyrobić wcześniej. Że niby wcześniej wszystko wysprzątam, że popichcę na kilka dni przed świętami, żeby w wigilię mieć więcej czasu... . I jak co roku ledwie nadążam;) Bo sobie wymyśliłam, że tego roku w święta w moim domu królować będzie krata - stworzyłam więc kilka kraciastych bombek na choinkę:D
Bombki gotowe... teraz jeszcze tylko stroiki na świece.......... ;))))

   Kilka dni temu dostałam tkaninę za zasłony, o której wspominałam w poprzednim poście.
Bardzo bałam się tego zamówienia, bo dokonałam go w ciemno - widząc jedynie niewielkie zdjęcie tkaniny w sklepie internetowym. Obawiałam się, czy nie okaże się, że kratka ze zdjęcia będzie jakaś drobna i z daleka mało widoczna...a tkanina cienka i przeźroczysta...
Kiedy już dostałam paczkę z moim "dywanem" (tak rulon tkaniny określił kurier) ;) byłam w szoku.
Jeszcze nie rozwinęłam belki, a już wiedziałam, że to dokładnie to, czego szukałam!!!!!!!!!! Krata jest boska, wielka, a sama tkanina ma fantastyczną kolorystykę. O takich zasłonach marzyłam.
Kiedy je powiesiłam, stałam jak cielątko i podziwiałam z miną dziecka, które dopiero co otworzyło paczkę z super-prezentem.....:))))))))

Nie pokażę Wam moich zasłon jeszcze dziś, bo .... och... co tu dużo mówić. w moim domu panuje ogólnie pojęty chaos;) ale pokażę je na pewno niebawem:) ze świąteczną aranżacją.


   Kilka osób, między innymi Jola z bloga Żyjąc z Pasją (którą poznałam podczas kiermaszu MM), pytało mnie jaka kolorystyka zagości u mnie w te święta.
W zeszłym roku, jak pewnie pamiętacie, było czerwono-niebiesko.
W tym roku też przewiduję czerwień, lecz tym razem w towarzystwie szarości i bieli. Jak będzie - zobaczymy:))))

Kochani, zapewne wpadł Wam już w dłonie najnowszy numer Mojego Mieszkania, z relacją ze Świątecznego Kiermaszu. Mnie jest strasznie miło, że pojawił się (mały fragment, pewnie z uwagi na małej ostrości zdjęcie) skrawek mojego stoiska i... moja uhahana osoba ;)))) w towarzystwie Madzi i innych świetnych blogerek. Drogiej Redakcji dziękuję. Za miłe spotkanie, wrażenia i FANTASTYCZNĄ pamiątkę:)))))))






   Nie wiem, czy zechce Wam się mnie dziś czytać;) bo pewnie gotujecie...pieczecie albo lepicie ucha.. ale jeśli znajdziecie chwilkę wytchnienia, posłuchajcie i pooglądajcie mój ukochany świąteczny bublowski teledysk;)

Miłych przygotowań Wam życzę!!!!


Poniżej kilka migawek moich tegorocznych ozdób choinkowych oraz tajemniczego, świątecznego pomocnika;)












;)

piątek, 19 grudnia 2014

Świąteczne poduchy

   Witajcie:)))
Powolutku przygotowuję świąteczne dekoracje w naszym domku. Powoli, bo zajęć tak dużo...
Dziś wrzucam kolejną część tegorocznej rustykalnodomowej kolekcji bożonarodzeniowej;) Mam nadzieję, że Wam się spodoba...... Ach, i jeszcze zdjęcie mojego ukochanego deseru, który zmodziłam kilka dni temu...
Życzę Wam dobrego dnia!!















Tabliczka malowana przeze mnie, już znalazła właścicielkę:))))








środa, 17 grudnia 2014

Zimowe opowieści

   W poprzednim poście wspominałam Wam o specjalnym zamówieniu mojej szwagierki.
Otóż zamówiła u mnie świąteczną dekorację w drewnianej tacy. Ale miała to być kompozycja wyjątkowa, ponieważ... miała przywoływać wspomnienia - wspomnienia świąt białych, słodkich, magicznych... Miałam puścić wodze fantazji i stworzyć coś bajkowego - dekorację, która zapewni prawdziwą podróż w czasie, powrót do lat dziecięcych...

W kompozycji postanowiłam wykorzystać starego aniołka, którego Ewa zdemontowała ze starego stroika. Zmieniłam mu suknię na nową, malując ją na biało i dodając srebrne, brokatowe detale. Do pary dobrałam aniołka z Rustykalnego. Zaznaczę, że to mój najulubieńszy anioł, bo ma takiego cudnego, zimowego focha;))) Słodki jest, prawda..?? ;)))
Zatem kiedy już ustaliłam, że wykorzystam figurki, musiałam czymś wypełnić tacę. Miało być baśniowo, więc postanowiłam stworzyć prawdziwy, zimowy krajobraz. Za aniołami umieściłam brokatowe śnieżne kule, zasadziłam zimowe drzewa, umiejscowiłam górki mchu, które pokryłam śniegiem. Pagórki połączyłam mostkiem z kory. No i powstała... moja.......

Zimowa Kraina
:)))















   Oprócz tworzenia nowych modeli bombek czasem zdarza mi się wykonać jakieś kompozycje na stół. Ostatnio ozdabiałam też wiklinowe wianki. Lubię nowe wyzwania. Lubię ten proces - obmyślania projektu, podejmowania prób wykonania, dokonywania poprawek... Czasem efekt prac mnie zadowala w stu procentach, czasem zadowala mnie średnio... (a to dla mnie nie do przyjęcia) - wówczas kombinuję tak długo, aż osiągnę zamierzony cel. Czasami muszę się z danym pomysłem "przespać". Znacie to...?? ;))


Oto dwa z moich świątecznych wianków...









   Uciekam zaparzyć miętkę. Upiekłam dziś babeczki, które raczej średnio mi wyszły i teraz delikatnie mówiąc "jeździ mi w żołądku"...;))) ale cóż... nie wszystko zawsze musi się udać, prawda..? ;)))

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Kocham Kratę

   Witajcie!!
Długo mnie nie było, a to za sprawą chorób, które zmogły całą naszą familię, czyniąc z domu istny szpital...  Teraz już wszystko w porządku. Jemy dużo witamin i nie przeciążamy organizmów, by znów się czegoś nie nabawić...
Dziękuję za Wasze wizyty, maile i komentarze. Witam przy okazji nowych rustykalnodomowych czytelników:)))


   Dziś chciałabym napisać słów kilka o moim ukochanym motywie we wzornictwie tkanin (i nie tylko) którym jest krata. Kocham ją w każdej postaci. Chyba najbardziej klasyczną jest kratka vichy, ja jednak największą słabość mam do tej w stylu szkockim. Lubię kratę zarówno w stonowanej jak i żywej kolorystyce. Kojarzy mi się ona z wnętrzami ciepłymi, przytulnymi.
Bardzo lubię motyw kraty w salonach w alpejskim stylu, albo w angielskich cottage. Lubię kraciaste fotele, kanapy, pledy, poduchy... och, po prostu kocham Kratę;)
Zbliżają się moje ukochane święta, tak więc coraz częściej sięgam po ciepłe,mięsiste tkaniny, które otulą miękko w zimny wieczór. Czekam obecnie na tkaninę w kratę, z której uszyję zasłony... I choć w domu jeszcze nie do końca świątecznie (staram się wchodzić w świąteczny nastrój małymi kroczkami;) ), zrobiło się ciemniej, cieplej, bardziej nostalgicznie. Stolik kawowy udekorowałam szyszkami i fajnymi świecami. O, a propos...

Jakiś czas temu wpadła mi w oko nowa kolekcja dodatków F&F Home. Nie wiem, czy i Wy mieliście okazję ją obejrzeć. Mnie zachwyciły FF-owe kraciaste poduchy i pled, który jest lekki jak puch, delikatny i mięciutki niczym mgiełka:))) Lubię takie dodatki. Takie miłe w dotyku, ciepłe i miłe dla oka. Skusiłam się na pled (który z jednej strony jest kraciasty, z drugiej zaś biały, o fakturze owczej wełny, ale baaardzo przyjemny w dotyku), poduchę w kratkę i dwie poduszki futrzaste, równie piękne i miłe. Do kompletu dobrałam dwie świece, jedna z fakturą grubego splotu, druga - imitacja okorowanego pieńka:)
Tak, wiem, że kwiat na stoliku kawowym to raczej zimowy ani świąteczny nie jest ;) ale jakoś tak wczoraj mnie naszło... musiałam sobie sprawić biały kwiatek.. ot, taki poniedziałkowy kaprys;)

Ach, ze świątecznych akcentów pojawiły się u mnie świeże gałązki, którymi upstrzyłam moją kochaną lampę. Kochaną, bo nie mogę się na nią napatrzeć. O takiej marzyłam i szczerze jestem dumna, że wyprodukowana została przez polską firmę (ARGON, jak już wspominałam). Idealnie pasuje tu stwierdzenie: dobre bo polskie :) Na święta lampę zdobić będą dekoracje w kolorach czerwieni... :))
































Poniżej katalog z zimową kolekcją firmy F&F Home. Ja poluję jeszcze na kilka drobiazgów......... ;)



   Czy i u Was rozpoczęły się już świąteczne porządki...? Śmiesznie to trochę brzmi...bo to zupełnie tak, jakby dokładnie się sprzątało tylko dwa razy do roku;) Ale cóż, u mnie faktycznie takie sprzątanie odbywa się rzadko, ale za to w szerokim zakresie, łącznie z wietrzeniem szaf.
W sobotę musiałam odgruzować dom po tygodniu prac twórczych. W zasadzie to nie... nie odgruzować, lecz raczej Odbrokatowić;) Wpadłam w prawdziwy wir świąteczno-dekoracyjny. Tworzę dla znajomych i nieznajomych. Wciąż i wciąż powstają nowe projekty bombek i nie tylko.
Ostatnio miałam okazję się wykazać, bo moja szwagierka miała dość...hmm... specyficzne życzenie co do dekoracji świątecznej. Ale o tym już w kolejnym poście:)

   Za dnia maluję, wieczorami zaś sięgam po ulubione pisma. Kilka dni temu wreszcie przyszło nowe wydanie Piękno&Pasje, w którym znalazłam kilka ciekawych inspiracji i intrygujących przepisów...






   Kolejnym magazynem, który kupuję już nałogowo, jest English Home, czyli kwintesencja stylu, który jest najbliższy mojemu sercu. I po raz kolejny zachwyciłam się angielskimi aranżacjami.
Tak więc kiedy przychodzi chwila odpoczynku, siadam na kanapie, okrywam się mięciutkim kocykiem i czytam (a raczej chłonę wzrokiem) popijając herbatę z dodatkiem własnej roboty nalewki z pigwowca. Pycha............!!








   Kochani, obiecuję, że tym razem nie dam tak na siebie czekać:)
Ściskam Was mocno!!!!!!!!!

Udostępnij

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...