poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Gest

   Niby zwyczajny gest. Niby nic. Ale w dniu takim jak dzisiejszy, gdy dzieje się tak dużo, a stres spowodowany brakiem czasu zaczyna mnie zjadać od środka, jest to takie cudne!!!!!!
Przed chwilą wyszłam z domu, a w drewnianym serduchu zdobiącym moje drzwi wejściowe znalazłam świeżutkiego szafirka. Czyja to sprawka...? OCZYWIŚCIE. Mojej kochanej sąsiadki:)))) Justynko, buzkiaki dla Ciebie, za umilenie mi tym drobnym gestem dzisiejszego jakże zabieganego dnia!!!! Wzrusza mnie to, że otaczam się tak wspaniałymi ludźmi:)

   Podziękowania przesyłam też Wam kochane. Za Wasze wsparcie. Za to, że jesteście.
W jednym z komentarzy czytelniczka Dora spytała, czy to, co robię, jest zaraźliwe:) Odpowiadam: Mam nadzieję!! ;) Ewa K. zaś stwierdziła, że mój blog uzależnia. Nie ona pierwsza zresztą;) Kocham to............!! :))

Dziewczyny, dzięki Wam łatwiej mi pokonywać trudności. Dziękuję Wam po stokroć, przesyłam mooooocne uściski!!!!!!!!!!!!!!!!!
:)))


piątek, 17 kwietnia 2015

Rustykalny w magazynie Siedlisko

  Zostały nam dwa tygodnie do komunii. Odliczam już, bo czasu pozostało mało, a jeszcze tyle spraw muszę załatwić... . Tyle wydarzeń skumulowało się w moim życiu w ostatnim czasie, że sama się sobie dziwię, że jeszcze jakoś funkcjonuję;) Wczoraj przeszłam mały zabieg. Kuśtykam jak Quasimodo, bo od jakiegoś czasu mam problem z nogą. Mam jednak nadzieję, że do czasu komunii dojdę do siebie i będę mogła założyć szpilki...

   Jednym ze wspomnianych wyżej wydarzeń była sesja zdjęciowa dla magazynu Siedlisko. Napiszę nieskromnie, że artykuł to moje dzieło;) Możecie tu poczytać o historii powstania bloga, a także zobaczyć moją rodzinkę w całej okazałości;)))
Zapraszam Was serdecznie do lektury, i nie tylko artykułu o Rustykalnym, ale całego magazynu, który zgodnie z ideą Slow Life opowiada historie wspaniałych ludzi i niezwykle urokliwych miejsc:)

Zapraszam i życzę Wam słonecznego weekendu!!











niedziela, 12 kwietnia 2015

O kiermaszu i pięknym lnie

   Witam Was ciepło!!
Nareszcie mamy wiosnę. Ogłaszam wszem i wobec, że mój balkon został po-zimowo odgruzowany, a sezon balkonowy uznałam za otwarty:)
Wraz z nadejściem pięknej pogodny nadchodzą dla mnie dobre dni. Dzieje się dużo i pozytywnie... (!!) ;)) ale potrzymam Was jeszcze w niepewności;))

Przepraszam z góry za brak relacji z kiermaszu głogowskiego. W mailach i komentarzach pytaliście mnie, czy pokażę zdjęcia. Niestety nie udało mi się nic sfotografować ze względu na pogodę. Kaprysiła przeokropnie, a tuż po rozłożeniu stoiska okropnie zmoczył nas deszcz. Mimo tego kiermasz się udał. Jestem baaaardzo zadowolona!! Po raz kolejny spotkałam się z ludźmi, których poznałam na poprzednim targu rękodzieła. Fajni, pozytywni:) (jeśli czytacie, pozdrawiam Was ciepło i raz jeszcze gratuluję wygranej)
Dziękuję też za przybycie moim kochanym czytelniczkom:))))))))))) Nie zdajecie sobie sprawy z tego, jaką radość sprawia mi spotykanie WAS :))))))))


   Dzisiejszy post będzie "tekstylny" :) Dzielę się z Wami moim kolejnym sieciowym znaleziskiem.
  
 ”Powrót do naturalnej lnianej tkaniny w nowej odsłonie ma przybliżyć nas do tego co proste, a przez to piękne i jednocześnie funkcjonalne” – tak brzmi idea firmy Lenoui (bliska zresztą mojemu sercu) oferującej gustowne lniane tekstylia. Od kilku dni cieszę się nowymi poduszkami na krzesła, które zamówiłam w sklepie internetowym, www.lenoui.com.. Większość tekstyliów produkowanych przez wymienioną firmę nawiązuje do stylu skandynawskiego, ale i dla mnie coś się znalazło;) Postawiłam na poduchy z wiązaniami, w kolorze ecru. Kolor jest mocno kremowy, więc pięknie prezentuje się przy naszym drewnianym stole. Myślę, że świetnie wyglądałby na białych krzesłach.
Musiałam się z Wami podzielić moją zdobyczą, bo jestem zachwycona jakością siedzisk, a także sposobem pakowania:) Czy i Wy zwracacie uwagę na to, jak pakuje się przesyłki...??

Ja, po zapoznaniu z ofertą, stałam się fanką poduszek z wiązaniami i fantastycznych, lnianych rolet rzymskich. Spójrzcie...








Tak wyglądają nasze poduchy..











   Sklep oferuje piękne tekstylia, zobaczcie sami... Mnie zachwycają białe zasłony z uroczymi, delikatnymi i naturalnymi chwostami. Och, widziałabym takie u siebie......... ;))









To wszystko to jedynie część fantastycznej oferty. Mnie po przeglądnięciu zdjęć nasunął się tylko jeden wniosek: Muszę Mieć Większy Dom !!!!!!!!!!!!!


A teraz NIESPODZIANKA:)))

Moi drodzy, wkrótce będziecie mieć szansę zdobycia jednego z cudeniek Lenoui w naszym konkursie :)))



Kolejny post będzie... cottonballsowy:) Tak, skusiłam się i ja;) Ale o tym następnym razem. 


Wysyłam w Waszym kierunku moc pozytywnej energii...!!
:)






sobota, 4 kwietnia 2015

Radosnego świętowania























Ściskam Was mocno, życzę radosnego świętowania!!
:)

czwartek, 2 kwietnia 2015

Niezwykła Karolina

   Za oknem śnieg sypie jak szalony. Jest szaro, buro i ponuro. Co chwilę zza chmur wygląda słońce, usilnie, jakby nie mogło się przedrzeć przez gęste obłoki...
 Powoli przygotowuję dom na święta. Zaczęłam robić porządki i... przymiarki;) Ubrałam stół w jasne, świeże szaty, dzięki czemu w pokoju zrobiło się pogodniej i przyjemniej.


   Mój tegoroczny stół wielkanocny zdobić będzie piękna porcelana - mój ostatni nabytek. Wiecie już, że tak samo jak niekonwencjonalne pomysły lubię też tradycję. W myśl zasady DOBRE BO POLSKIE, która zresztą jest mi bardzo bliska, postawiłam na polską manufakturę.
Ten uroczy serwis to polska Karolina. Znacie, prawda..? :)) Tym, którzy nieco mniej interesują się historią polskiej porcelany powiem, że jest to firma z tradycją sięgającą aż 1860 roku!!

   Mam ogromny sentyment do starej  porcelany.W swojej kolekcji mam już kilka prawdziwych perełek, w tym filiżanki z Karoliny:) Te filigranowe, misterne śliczności pochodzą z czasów II wojny światowej. Sygnatura jeszcze niemiecka.
Teraz staną w kredensie obok karolinowego serwisu z nowej kolekcji... :))))))













   Nowy serwis Karoliny ujął mnie swą prostotą i elegancją. Wybrałam porcelanę z kolekcji Alba. Jest biała jak śnieg (cóż... nawet jesteśmy w temacie;) ) i wspaniale wygląda na drewnianym blacie. Niewątpliwą cechą jak dla mnie jest możliwość mycia jej w zmywarce.  Jestem zachwycona!!!!!
Mam już kilkanaście elementów, ale z czasem będę kompletować całe serwisy - obiadowy i kawowy:)





















   Przesyłam Wam mroźne uściski!!
:)

wtorek, 31 marca 2015

Przedświąteczne zabieganie

   Witajcie moi kochani!!
Strrrrrasznie jestem zabiegana. Mam chwilowo tyle spraw do załatwienia, że trudno mi to wszystko ogarnąć myślami...

Pracuję też nad sesją wielkanocno-stołową. Dziwnie jest tworzyć wiosenny nastrój w domu, gdy za oknem sypie śnieg..;) Cóż,,, mam nadzieję, że jednak do świąt pogoda się uspokoi.
Szykuję aranżację z piękną porcelaną (!!), która w tym roku gościć będzie na naszym stole. Jeszcze przed świętami ujrzycie efekt moich poczynań;)

   Zdradzę też, że już niedługo uraczę Was wiosennym konkursem, w którym będzie można wygrać bardo przyjemne nagrody:)))


   Ach, opowiem Wam jeszcze króciutką anegdotę:
Otóż mój mąż obchodził niedawno imieniny. Moja kochana mama kupiła mu prezent - formę do pieczenia babeczek. Nie, mój mąż nie piecze. Mój kochany mamcik kupił formę zięciowi, żebym JA piekła mu babeczki. Rozumiecie to................??? ;)))


Póki co wracam do pracy i załatwiania tysiąca spraw... ;)
Trzymajcie się ciepło i nie dajcie porwać wiatrowi!!
:)



sobota, 28 marca 2015

Jarmark

  Moi drodzy, jeśli mieszkacie w Głogowie lub w okolicy - zapraszam Was serdecznie na wielkanocny kiermasz, który odbędzie się jutro - w Niedzielę Palmową. Na moim stoisku znajdziecie między innymi piękne serwety do koszyków i dekoracje na świąteczny stół. 
Do zobaczenia..!! 
:)


wtorek, 24 marca 2015

Produkcja trwa...

   Witajcie!!
Wybaczcie, że chwilowo "wsiąkłam", ale przygotowuję wielkanocną kolekcję na niedzielny kiermasz. Czasu pozostało niewiele, a ja mam wciąż coś do zrobienia;) Od kilku dni robię sto rzeczy na raz i aż się sama sobie dziwię, że jeszcze nie oszalałam;) Ale lubię taki czas. Uwielbiam być zabiegana i realizować swoje projekty:) Nie jestem pewna, czy to normalne... ;)))

   Dziękuję Wam za wizyty. Mój becikowy post przypadł Wam do gustu:)) Lubię, gdy dzielicie się ze mną swoimi wspomnieniami!! Lubię, gdy piszecie, opowiadacie, i wzrusza mnie fakt, że są wśród Was prawdziwe pokrewne dusze:))
Przyznam Wam, że nie mogę się już doczekać komunii Julki. Czekam z niecierpliwością na wzruszenia i piękne chwile. Nie mogę się też doczekać tych bardziej przyziemnych spraw - dekorowania stołu (w lokalu), kompletowania Julkowego ubioru. Na półce w szafie już leżą piękne, bielusieńkie pantofelki na tycią stópkę;), a obok nich delikatne rękawiczki i wianek przypominający plecionkę z polnych kwiatów. Wszystko to takie słodkie, maleńkie i eleganckie zarazem. Och.. kocham być mamą...!! :)



   Wracając do tematu tego, co mnie obecnie zajmuje - fragment mojej wielkanocno-wiosennej kolekcji...














Życzę Wam ooooogromu słońca!!
:)

środa, 18 marca 2015

Znawczyni

   Witam Was słonecznie!!
Wiosna idzie. Widać to na niebie, na gałązkach drzew i... w moim roztargnieniu;) Myślę o niebieskich migdałach. Patrząc w słońce potykam się idąc najprostszym z chodników w najbardziej płaskich butach;)
 Ostatnio bliżej zaprzyjaźniłam się z Antkiem. Chodzi...o.. Vivaldiego naturalnie. Ciągle coś nucę pod nosem, choć śpiewać nie potrafię...


   Pisałam Wam w poprzednim poście, że miałam ostatnio przygodę związaną z robieniem zakupów na targu staroci. Otóż kilka dni temu wybraliśmy się z Radkiem po (nieco już bardziej pachnące prawdziwymi warzywami) pomidory i szczypior. Zaszliśmy przy okazji pooglądać starocie. Na jednym ze stoisk z SH-owymi ubraniami i dodatkami wyszperałam coś, co z dala zachęcająco świeciło bielą. Chwyciłam w dłoń bielusieńką, czyściutką tkaninę obszytą tu i ówdzie bielutką koronką.
Poczęłam oglądać to "coś" próbując odgadnąć, co dokładnie wpadło mi w ręce. Po chwili przewracania znaleziska we wszystkie z możliwych stron wywnioskowałam: pokrowiec na krzesło. Piękny. Idealny na krzesełko komunijne Julki!!
Postanowiłam zapytać o cenę. Pani sprzedająca była chwilowo zajęta, i więc jeszcze przez chwilę pooglądałam tkaninę. Obok mnie stały dwie inne klientki - starsze panie, które szukały jakichś ubrań. Zerkały co chwilę na moje znalezisko. W końcu złapałam kontakt wzrokowy ze sprzedającą:
- Przepraszam, ile to kosztuje..?
- Ale co kochaniutka..? Co tam masz? - pyta pani sprzedająca.
- No.... mmm... pokrowiec.
- Co kochana??
- No... to, o, proszę, pokrowiec... na krzesło chyba - i pokazuję dumnie to, co wygrzebałam ze sterty starych i niekoniecznie urodziwych rzeczy.
- To... dziesięć złotych będzie.
Wzięła ode mnie pokrowiec, obejrzała i potwierdziła cenę. Minę jednak miała skonsternowaną... Nie poświęcała jednak więcej uwagi mojemu znalezisku, bo czekali kolejni klienci.
Wynegocjowałam dwa złote zniżki i zaczęłam szukać portfela.
W tym momencie panie stojące obok mnie jak nie wybuchną śmiechem...
- TOŻ TO BECIK JEST!!!!!!
I śmieją się do rozpuku, a ja razem z nimi... :)))
Wzięły ode mnie mój "pokrowiec" i na raz zaczynają prezentację:
- O, widzi pani... tak się kiedyś dzidziusia zawijało... O, tu kołderkę się wkłada... a tu główkę kładzie i zawija.
RANY......... :))))))) No tak, Becik jak się patrzy...!!! :)
Uśmiałyśmy się wszystkie. Ja tuż po obejrzeniu pokazu stwierdziłam, że pamiętam takie beciki. Kiedyś w podobny zawijałam lalkę. A becik, który chciałam kupić, był nowiutki, z metką, z roku 1989, czyli był prawie tak stary jak ja:) No i jaki wartościowy... Według metki wart aż 300zł...!! ;)
Postanowiłam, że wezmę ten pokrowco-becik i zobaczę, czy nada się na pokrycie krzesła na komunię.
W domu okazało się, że pasuje na krzesło wprost idealnie. TAK. To jest idealny Becik na krzesło:))))




























Kupiłam już biały rzep i ciut przerobię dół...pokrowca...? becika...??? BECIKOWCA....?? ;))

Tył udekoruję kwiatową przypinką. Myślę, że będzie śliczny. Pokażę Wam, gdy go ukończę:)



   Pozostając w temacie szycia, pochwalę się Wam ozdobami, które stworzyłam na ostatnią retro-imprezę. Ubrałam zwiewną sukienkę w kolorze ecru, więc dorobiłam do niej pasek z cekinami i opaskę na włosy do kompletu. Wszystko ozdobiłam liśćmi z filcu, które wykleiłam perełkami, cyrkoniami i cekinami. Piórko zapożyczyłam ze starego kostiumu Julki.
Mnie już się nie przydadzą, może więc jest wśród Was osoba, która chciałaby przygarnąć pasek i opaskę...? W razie czego piszcie na rustykalnydom@wp.pl.

Oto moje hand-made'y....









Żegnam się z Wami z uśmiechem na ustach:))))
Do następnego razu!!!!
:)

piątek, 13 marca 2015

Kiermasz wielkanocny w Głogowie

   Bardzo często zdarza mi się słyszeć, że osoby z Głogowa i okolic chętnie zobaczyłyby moje prace "na żywo". Wychodząc na przeciw Wam, postanowiłam w tym roku wziąć udział w wielkanocnym kiermaszu, który odbędzie się w Głogowie, na ryneczku przy Wałach Chrobrego, w niedzielę palmową. Stanę z naszymi pięknymi serwetkami do koszyka, z gotowymi, udekorowanymi koszykami, dekoracjami wielkanocnymi, wiankami... etc. Jeżeli wśród Was moi mili jest ktoś, kto chciałby zobaczyć moje handmade'y, kupić coś oryginalnego i po prostu zamienić parę słów - będę do Waszej dyspozycji. Bardzo chętnie poznam Was bliżej:))))



   Dziś wrzucam pstryki naszego zeszłorocznego stołu wielkanocnego.
W wystroju królowały kolory chabrowy i żółty. Stół nakryłam upolowanym w second hand'zie haftowanym obrusem. Żur świąteczny podałam w chlebkach, które po rozmoknięciu smakowały wprost wyśmienicie. W domu unosił się zapach wielkanocnych potraw i ukochanych frezji, które znalazły miejsce w starym dzbanku na stole...











 

Dom zdobiły moje malowane retro-pisanki - pamiętacie je...?? ;)






   A to już moje tegoroczne pomysły - koszyki dekorowane wiosną... :)









   Takie drobiazgi i wiele innych znajdziecie na naszym stoisku. Być może wpadnie Wam coś w oko... ;)


W kolejnym poście opowiem Wam o tym, co mi się przytrafiło podczas ostatnich zakupów na targu staroci... ;)))

Trzymajcie się ciepło!!
:)

Udostępnij

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...