niedziela, 23 kwietnia 2017

Pokój prawie-nastolatki i rozmowy matki z córką

   Idziemy we dwie przez park. Do szkoły. Tej samej, tyle że ja do pracy, Julka zdobywać wiedzę.
- Mamuś, grzywka zasłania mi oczy!! Nic nie widzę.
- I tam.. nie widziaj. Świat jest taki brzydki o tej porze roku...
Innego dnia (idziemy w trójkę, dorośli rozmawiają o mało przyjemnych sprawach):
- Ciekawe czy w tym roku będzie jakiś zwrot z podatku...
- A co to znaczy? - wtrąca się małe.
- To znaczy.. oj nie będę ci tłumaczyć teraz, bo nie zrozumiesz.
- Bo jestem niekumata??
;))))
Gdyby tak ktoś nas posłuchał.. Córka i matka po jednych pieniądzach. Obie postrzelone. Obie zakręcone jak domek ślimaka albo baranie rogi (porównania te usłyszałam od naszej wiceprezydent, od razu zapożyczyłam).
Lubię te nasze rozmowy. W domu, podczas drogi do..lub z... Jeszcze niedawno wybierałam sukienusie na bale przebierańców. Dziś mam w domu prawie 11-letnią dziewczynkę. Choć czasem trzeba znosić dziewczyńskie fochy, lubię ten czas. Lubię to, że możemy już porozmawiać o czymś. Wymienić opinie, pośmiać się z czegoś. Boję się, że ten czas szybko minie. Niech więc stanie. Choć na małą, malusieńką chwilę........



   Dzielę się dziś pstrykami z pokoju Julki. Ujęcia jeszcze bez tapety. Następnym razem pokażę, jak wygląda z tapetą, którą położyliśmy na pasie ściany między oknami i na całej przeciwległej ścianie. Jeszcze brakuje parapetów, listew podłogowych..jeszcze nie wszystko powieszone, zamontowane, ale.. na wszystko przyjdzie czas.

Oto pokój po remoncie.
Podłogę Julka wybrała sama. Jest podobna do naszej, ale bez przecierek. Tak chciała -  ok ;) Ściany i belkę sufitową pomalowałam matową bielą. Doszła nowa lampa, łóżko, hamak.. Szafę pomalowałam na biało, a szyby zakleiliśmy okleiną meblową, bo jedna z nich podczas prac remontowych pękła. Kiedy wybudujemy domek, witryna powędruje na wieś, a w jej miejscu pojawi się szafa z zabudowie, pewnie z wielką taflą lustra - elementem, bez którego pokój nastolatki nie ma prawa bytu ;)









   

   Ciężkie, drewniane meble również wyjechały z pokoju. Biurko wystawiłam na sprzedaż, bo potrzebne było większe, by zmieścić lampkę i monitor. W mebelkach wiszących postawiłam na różnorodność w strukturze frontów. W słupku zamontowaliśmy fronty 3d. Efektem jestem zachwycona, a Julka jeszcze bardziej...





   Nie obyło się bez pozostawienia elementu pluszowego. Kilku członków ekipy zostało z nami. Od lewej: Toto, Kulik, Pandziulek, Edek. Poldek się nie załapał...





   Znajomi czasem pytają mnie, czy nie tęsknię za klimatem drewnianego domku..i czy mi w tych bielach dobrze. Powiem Wam, że dobrze. Bardzo dobrze. Jest cudownie świeżo, energetycznie, czysto. Dom wcale nie stracił klimatu. Czasem przytargam ze sklepu jakiś nostalgiczny drobiazg, który ociepla wnętrze. Bo rodzi się ono powoli, sukcesywnie. Nabiera smaku, wyrazu, charakteru. Tylko trzeba cierpliwości...










   Wczorajszy dzień spędziliśmy na wsi. Calutki. Nie ma jeszcze warunków do tego, by tam nocować, ale już sam fakt, że mamy gdzie spędzić dzień wolny od pracy, cieszy mnie niesamowicie. Polubiłam to całe poranne pakowanie balastu - zapełnianie kosza smakołykami, szykowanie ubrań, nasion kwiatów, na które przyszła kolej...
Uwielbiam przebywać w naszym ogrodzie. Choć wymaga jeszcze sporo pracy, udało nam dokonać zmian, czyniących go bardziej naszym. A gdy pogoda płata figle - ostatnio temperatura oscyluje w granicach 3-8 stopni - siedzę w domu i grzeję się przy piecu. W pokoju stoi stara koza. To nią się na razie ogrzewany. Czasem uchylam drzwiczki, by wpatrywać się w tańczący weń ogień. Słucham trzaskania drewna, śpiewu leśnego ptactwa i ciszy. Kocham te chwile.



   Cieszę się, że spodobała się Wam moja tapeta i że link do sklepu okazał się przydatny. Osobiście też lubię korzystać z poleceń różnych miejsc w sieci, sprawdzonych i z dobrym asortymentem. O, gdybyście na przykład znali jakieś fajne sklepy z sadzonkami drzewek (w dolnośląskim, ew.lubuskim) - dajcie znać, chętnie skorzystam z oferty sprawdzonego miejsca.

   Jako że za oknem prawie-zima, chętnie siedzę w domu. Po pracy i odhaczeniu obowiązków owijam się ciepłym kocem i oglądam filmy kostiumowe. Wpadłam w jakiś letarg, bo nie bardzo mam ochotę tworzyć, ale doświadczenie nauczyło mnie, że kiedy tej ochoty nie mam, nie powinnam się za nic zabierać, bo choćbym stanęła na rzęsach, i tak nie zmaluję niczego, co spełni moje oczekiwania. No cóż, nie jestem ideałem i też czasem cierpię na "niechcemisię" ;))

Biegnę do kuchni, bo rosół już dochodzi. Uściski Wam przesyłam mocniaste!! :)))

6 komentarzy:

  1. Zachwyciła mnie cała okolica biurka. Dekoracje u góry no i oczywiście ta szafka 3d :). Śliczny pokój, już nie małej dziewczynki, a już nastolatki ;). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ cudnie u Ciebie. Klimatycznie, bosko. Muszę Cię spytać o hamak 😊 zadzwonię 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny pokój :) Taki biały i jasny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Prześlicznie wyszedł ten pokój córki :) A hamak jest świetnym pomysłem na jakąś odmianę i odstąpienie od tradycyjnych foteli i krzeseł.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny pokój! Ja mam w domu piętnastolatkę i w związku z przebudową domu dostanie za kilka miesięcy nowy pokój. Już obydwie nie możemy się doczekać tych zmian:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo piekny i przyjemny pokoj. Pozdr.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za poświęcony czas... :)

Udostępnij