piątek, 5 sierpnia 2016

Odpowiedzi na Wasze pytania i o tym, co...

Plan był ambitny.
Po zakończeniu prac nad przygotowaniem obrazów na wystawę ( wyszło w sumie 15 sztuk ), miałam wrócić do miasta i zabrać się za prace remontowe. Mój organizm jednak zaoponował. Gdy wróciłam do domu, dopadło mnie zmęczenie. I tak oto zamiast malować ściany, przespałam prawie 3 dni :) Dosłownie. Spałam w dzień ( z przerwami na kawę, która i tak nic nie dała ) i spałam w nocy. Najwyraźniej tego mi było trzeba ;)
Później zabrałam się do drobnych prac. Niestety, nie obyło się bez przykrych incydentów. Stoczyłam walkę z wykonawcą moich drzwi, który ma poślizg jak stąd do Ameryki.. Ale ze mną w takich sytuacjach nie ma żartów. Osobiście szanuję każdy grosz i tego samego wymagam. Pan stolarz dostał termin, mam nadzieję, że się wywiąże i nie będę musiała tego nigdzie zgłaszać.. I mam nadzieję, że wygląd drzwi mnie powali, rekompensując smutki i stres...
Jestem zmęczona. Bardzo, bardzo. Ale nie mam już sił na użeranie się z przeszkodami. Wyluzowałam. Drzwi nie zrobione, a i fundusze się kończą, tak więc remont łazienki ciut przesunie się w czasie. Pewnie zabierzemy się wczesną jesienią. Póki co zbieram materiał i robię korytarz i wykańczam kuchnię.


Dziś otwieramy moją wystawę w Artystycznej Galerii Izerskiej. Zdam Wam relacje i pokażę, co zaprezentowałam. W sumie z pracami wyszedł taki misz-masz, bo to w końcu moje sny.. ale osobiście jestem zadowolona. Obrazy miały być takie ciut dziwne, nierzeczywiste.. zupełnie jak moje sny. Zupełnie jak ja ;)


Trzymajcie kciuki!! Ja mam mały stresik... ;) Dziś wernisaż, a wystawę będzie można odwiedzić do 23 sierpnia..




Kochani, odpowiadając na Wasze pytania: relację z kafelkowania kuchni zdam, oczywiście, muszę ją tylko skończyć, a już prawie prawie.. A co do tynku, którego użyłam na ścianach w domku leśnym - to Knauf.

Uciekam. Muszę wypić kawę (jak cudownie się ją pije przy stole barowym!! piję tak dopiero od kilku dni..) i szykuję się na wystawę. Zdradzę Wam, że na tę okoliczność stworzyłam sobie, chyba po raz pierwszy, biżuterię. Wyszywany koralikami naszyjnik/broszę.. no coś w każdym razie ;) i bransoletę. Pokażę pokażę..;) Uściski ślę!!!

1 komentarz:

Dziękuję Ci za poświęcony czas... :)

Udostępnij