wtorek, 6 września 2016

Ukradli mi zamek

   Dziś rano ukradli mi zamek. Ten, który zawsze widać za oknem mojego domu. Mgła tak gęsto zasnuła świat, że wszystko stało się niemal niewidoczne, a atmosfera panująca za oknem stała się już taka jesienna, nostalgiczna, tajemnicza...
   Mnie ostatnio zajmują malowanie, prace wykończeniowo-remontowe, przygotowanie dziecięcia do czwartej już klasy... Rany, jak ten czas leci.. Wiecie, że gdy zaczynałam pisać blog, moja Julka miała 2 latka, a teraz ma już 10..? :)))

   W chwili obecnej kombinuję, co powiesić na ścianach w pokoju dziennym i korytarzu. Założeniem moim było stworzyć po remoncie wnętrze mniej obfitujące w dodatki, wnętrze jasne i przestrzenne, ale.. jakoś tak nie mogę w pustych czterech ścianach.. ;) Obrazy i detale muszą być. Może w mniejszej ilości i bardziej delikatne, stonowane, ale muszą być.
Wczoraj namalowałam pejzaż, bardzo niewielki. Zamknęłam go w nowoczesnej, białej ramie z Ikea, w białym passepartout. Na ścianie prezentuje się naprawę ładnie. Rzadko wieszam u siebie swoje obrazy, nie wiem dlaczego.. ale..powoli się przekonuję ;)

   Omiatam wzrokiem swoje cztery kąty i zastanawiam się, czego im jeszcze brakuje. Bo wyraźnie czegoś brakuje ścianie z oknami. I wymyśliłam. Wnęki okienne wykończę sztukaterią, również w stylu starych kamienic. Nie będzie to jednak sztukateria styropianowa, z jakiej korzystałam dotychczas. Zastosuję listwy podobne do tych, które zamontowaliśmy na podłodze (wysokie, białe, w angielskim stylu). Myślę, że ściana nabierze charakteru i będzie ładnie współgrać z kuchnią.

   W weekend, jeśli znajdę czas, pojadę do sklepu i rozejrzę się za listwami. Mam nadzieję, że znajdę coś ładnego w przystępnej cenie ;)


   O, a to mój wczorajszy pejzaż...




Dziś będę malować kolejny. Do sosnowej ramki...

Biegnę do pędzla, a Wam życzę dobrego dnia. I witam przy okazji bardzo, bardzo serdecznie nowych rustykalnodomowych czytelników :)))))

20 komentarzy:

  1. Urzeka mnie Kasiu Twój jesienny pejzaż,zdecydowanie jestem z tych zakochanych w jesieni ☺Baaardzo podobał mi się też obraz przedstawiający łąkę,kiedys pozował na tle Twojego mieszkanka☺To dwie moje ulubione z Twoich prac! Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Moje łąkowe już znalazły nabywców :) Strasznie mnie cieszy, kiedy kawałek mojego serca ląduje w czyimś domu :) Osobiście najbardziej lubię malować jesienne pejzaże. Te świeże, wiosenne, mniej do mnie przemawiają. Teraz mnie korci, żeby zmalować coś soczyście-kolorowo-jesiennego, w olejach, szpachlą.. ;) Pozdrawiam ciepło!!

      Usuń
  2. PANI KASIU...PRZEPIEKNY PEJZAŻ...CUDOWNIE PANI MALLUJE...JESTEM FANKA PANI BLOGA ZAWSZE Z DUŻA NIECIERPLIWOŚCIA CZEKAM NA `NOWEGO POSTA....POZDRAWIAM AGA...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))))))) Tak się teraz uśmiecham!! :D Dziękuję!! Agnieszko, mam nadzieję, że się nie zawiedziesz. Postów będzie teraz sporo.. :) Uściski przesyłam!!!

      Usuń
  3. piękny! :) jestem bardzo ciekawa tych sztukaterii :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;) A listew sama jestem ciekawa.. W sobotę zobaczę, jaki jest wybór..

      Usuń
  4. Twój pejzaż melancholijny, wrześniowy, piękny... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pani Kasiu, również należę do wiernych podczytywaczy Pani bloga, podziwiam Pani obrazy oraz tempo z jakim je Pani maluje. Mój mąż również pięknie maluje, niestety zajmuje mu to znacznie więcej czasu. Czekam na zdjęcia nowych realizacji z obu domków. A tego leśnego to Pani zazdraszczam oj... :) Pozdrawiam cieplutko Olga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, faktycznie, jakoś tak taśmowo u mnie ostatnio idzie.. ;) Chyba jestem za mało cierpliwa na "długie" obrazy :)
      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję, że zaglądasz :)))

      Usuń
  6. Pięknie malujesz Kasiu, od dawna? Ściskam! Dora

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana :) Tak, maluję, rysuję od dzieciaka.. tyle że dopiero niedawno zaczęłam malować obrazy. Dostało mi się trochę w genach po ojcu, który malował i rzeźbił i dziadku, który rzeźbił i robił kosze z wikliny ;) Ściskam również :)

      Usuń
  7. Wow , fantastyczny ! Masz dziewczyno talent !

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie namalowałaś ten pejzaż:))Nie rozumiem dlaczego nie lubisz wieszać swoich obrazów na ścianach swojego domu?przecież malujesz to co Ci w duszy gra,co się Tobie podoba,to powinnaś mieć to blisko siebie:)))))Tak samo nie rozumiem koleżanek które haftują piękne obrazy krzyżykami...a potem chowają je do szuflady:)))Trzeba się dzielić pięknem z całym światem,a przede wszystkim ze swoim domem:)))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to mi się oberwało :)) Ale całkiem słusznie. Powoli się przekonuję. Powiesiłam pierwsze dwa. Akurat pasują kolorystycznie. Przymierzam się do kolejnych.. tylko początek roku szkolnego i chwilowo czasu jakby mniej... ;)
      Pozdrawiam Bożenko :*

      Usuń
  9. Witaj Kasiu :)
    Bardzo lubię czytać Twojego bloga i podziwiam Twój talent do malowania, masz niesamowite poczucie stylu, w głębi ducha widać, że jesteś bardzo ciepłą i dobrą kochającą życie osobą. Z ciekawością zaglądam na Twojego bloga, żeby zobaczyć jakie cuda nowe w domu poczyniłaś, uwielbiam rustykalne klimaty. Pozdrawiam bardzo ciepło. Ania

    OdpowiedzUsuń
  10. Juz myslalam ze pani kasia zmienila sie,ale widze,ze wszystko idzie w dobra strone.zycze powodzenia.)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za poświęcony czas... :)

Udostępnij