piątek, 15 lipca 2016

Klapłam.

Nie udźwignęłam tempa. Wszystko zapewne dlatego, że zbyt wiele działo się z zdecydowanie zbyt krótkim czasie. Remont mieszkania nie skończony, remont domku rozgrzebany, pracy mnóstwo, a ja poległam po raz drugi lądując w łóżku z osłabienia. Muszę odpocząć. Nie chce mi się już nic, nic mi się też nie podoba. Nie umiem się cieszyć z niczego. Do tego zamówiony stół i drzwi jeszcze nie gotowe, a termin minął. Mam nadzieję, że jakość to wynagrodzi...
Ja robię sobie chwilkę wolnego. Muszę się zregenerować. Gdy wstałam z zawrotnymi zawrotami głowy uznałam, że to już szczyt. Trzeba odpocząć od planowania, myślenia o meblach, farbach, młotkach i innych tam niezbędnych remontowych niezbędnikach. Mój organizm też się zbuntował. W wolnej chwili tylko maluję. Ale to akurat mnie wycisza i odpręża.
Za kilka dni, gdy się ciut naprawię, pokażę Wam kilka kadrów z mojego ogrodu, który obrodził już w ogórasy, buraczki, zioła etc.
Teraz idę leżeć. I nic-nie-robić. Do zobaczenia!!
:)

8 komentarzy:

  1. No niestety,czasami trzeba .Leżenie ma swoją korzyść....można planować i marzyć.Zdrowia życzę
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, życzę odpoczynku i spokoju. Znam to uczucie, kiedy wydaje się że jesteśmy niezniszczalne i gotowe góry przenosić. Wszystko poczeka. Pozdrawiam ciepło 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. całkowicie Cie rozumiem ...
    mam tak samo ...w pewnym momencie organizm sie buntuje

    zdrówka i sił życzę
    pozdrawiam lawendowo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czas odpocząć i regenerować siły. Organizmu nie oszukasz, kiedyś się upomni sam. A teraz ciesz się chwilą. Pozdrawiam:):):):)

    OdpowiedzUsuń
  5. Często tu zaglądam,ale nie piszę komentarzy.Teraz po przeczytaniu tego posta, coś mnie podkusiło żeby jednak zamieścić komentarz i dać Ci reprymendę.Kaśka przystopuj,całe życie przed tobą,czsu masz jeszcze dużo,a zdrowie jest bardzo kruche i łatwo je stracić mimo młodego wieku.Sorry,że tak bezpośrednio,ale może posłuchasz obcej osoby.Pozdrawiam i życzę zdrówka dużo,dużo,dużo:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu masz całkowitą rację.. Parę lat temu "załatwiłam się" na amen, gdy w pędzie codziennym rozchorowałam się tak, że przypatoczyło się kilka przypadłości na raz.. Teraz staram się uważać, choć faktycznie, ostatnio dzieje się tak wiele... Ale słucham się grzecznie i odpoczywam. Luzuję :D Dziękuję i ściskam!!!

      Usuń
    2. Grzeczna Kasieńka:)))pozdrawiam :)

      Usuń
  6. siły, odpoczynku chęci i doby 100godzinnej

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za poświęcony czas... :)

Udostępnij