wtorek, 17 lutego 2015

Wokół stołu

   Witajcie!!
Kiedy wczesnym rankiem wracaliśmy z targowiska z naręczem przemarzniętych warzyw, zauważyłam, że niektóre krzewy mają już pąki. Wiem, że jeszcze za wcześnie... i że zapewne i one przemarzną, ale mimo wszystko zrobiło mi się ciepło, bo zaczęłam znów myśleć o wiośnie, która już tuż tuż... Zobaczycie, jak czas szybciutko zleci... :)

   Mam za sobą bardzo intensywny, zdjęciowy dzień;) Wbrew pozorom robienie zdjęć stylizacji to naprawdę absorbujące zajęcie. Na szczęście mnie ono nie męczy. Wręcz przeciwnie, bardziej zmęczona byłabym gdybym siedziała godzinę na nudnym wykładzie...
   Powolutku planuję już aranżacje świąteczne. W tym roku na naszym stole zagości jasna porcelana w towarzystwie pudrowo-różowych dodatków. Pomalowałam już kilka pisanek na taki właśnie kolor. Zrobię jeszcze kilka opasek na serwetki... i może jakieś stroiki na świeczki... Cóż, czas pokaże:)

   Wracając do jasnej porcelany...
Jakiś czas temu uszkodziłam ulubioną paterę na ciasto. Ale nie żałuję. Dlaczego..? Bo czyż może być coś wspanialszego niż konieczność kupienia czegoś nowego...? ;) 
Moja poprzednia patera była brązowa, ceramiczna. Tym razem postanowiłam "zapolować" na białą piętrową etażerkę. Taką akuratną znalazłam na Westwing. W kampaniach, które trwały gdy szukałam patery, były dwie etażerki - jedna kremowa z ażurowym brzegiem, druga bardziej klasyczna, czyli coś dla mnie:) Nie wiem jeszcze, jak będzie się prezentować na stole, ale dotychczasowe zakupy na WW mnie nie zawiodły, więc myślę, że będzie pięknie:)  
Oto mój nabytek...






   Jeśli już jesteśmy w temacie stołowym...;) Chwalę się moim ostatnim wypiekiem - szwedzkimi bułeczkami z cynamonem. Kochani, niebo w gębie!! Jeśli lubicie ciasto drożdżowe i zapach oraz smak cynamonu, spróbujcie. Przepis znalazłam na Mirabelkowym Blogu.



KANELBULLAR




Składniki na ciasto:

400-425g mąki pszennej, 
25g drożdży, 

250ml ciepłego mleka, 
50-60g cukru, 
75-100g roztopionego masła, 
szczypta soli, 
1 łyżeczka mielonego kardamonu 




Składniki na nadzienie:

100-150g miękkiego masła, 

75-100g cukru, 
2 łyżki cynamonu 




Dodatkowo przygotuj:

1 roztrzepane jajko do posmarowania bułek, 
cukier gruby kryształ – według uznania (ja użyłam zwykłego cukru) 




Przygotowanie:

Drożdże wkruszyć do miski (użyłam tych w proszku), rozpuścić w ciepłym (ale nie gorącym) mleku. Dodać roztopione masło, cukier, kardamon, sól i prawie całą mąkę – na wyczucie. Wyrobić ciasto, aż będzie miękkie, elastyczne i nie będzie kleić się do rąk i miski (w razie potrzeby dodać jeszcze trochę mąki). Miskę z ciastem przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 30-60 minut, aż podwoi objętość. 
 Po wyrośnięciu ciasto delikatnie zagnieść i dać mu „odpocząć” na parę minut. 
W tym czasie przygotować nadzienie – masło wymieszać z cukrem i cynamonem. 
Ciasto rozwałkować na prostokąt o wymiarach ok. 25 x 60 cm, podsypując blat mąką. Na cieście rozsmarować nadzienie, wzdłuż dłuższego boku pozostawiając 2-3cm margines, aby bułeczki się skleiły. Margines posmarować roztrzepanym jajkiem. Ostrożnie zwinąć rulon zaczynając od długiego boku, kończąc na marginesie. Rulon pokroić na 2-3 cm kawałki (powinno wyjść 20-30 bułeczek). Ja kroiłam po 3cm, by miały ładny kształt; wyszło mi 20 bułek.
Bułeczki układać w kilkucentymentrowych odstępach na arkuszach papieru do pieczenia, poprawiając przy okazji ich kształt. Odstawić na 30 minut do wyrośnięcia. 
Piekarnik nagrzać do 250 stopni C. 
Wyrośnięte kanelbullar posmarować jajkiem i posypać cukrem. 
Bułeczki wraz z papierem przenieść ostrożnie na blachę. Piec przez 7-10 minut, aż będą złociste. 


Pochwalcie się, jeśli zdecydujecie się wypróbować przepis, bądź jeśli go już sprawdziliście:)
Życzę Wam spokojnej nocy... :)))

10 komentarzy:

  1. Ummm mniam mniam, chyba się skuszę:)
    a jeśli chodzi o WIOSENNE oznaki to u mnie magnolia ma piękne pąki, przebiśniegi już śmieją się do słońca, a wiciokrzew zdobią malutkie listeczki...Wiosna Panie, Wosna...
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę... no wiosna jak się patrzy:)))

      Usuń
  2. Patera świetna i bardzo praktyczna. A co do ciasta to mam problem z drożdżowymi:-) 2 razy się zraziłam i oostatnio to był ten drugi raz mój P. musiał mi pomóc:-) na szczęście wyrosło i zrobiłam drożdżówki z budyniem -wyszły całkiem niezłe:-) Twoje wyglądają obłędnie i chyba pomyslę nad próbą nr 3 :-) Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam Cię do spróbowania:) Wiesz, do trzech razy... ;)
      Ja też geniuszem nie jestem, jeśli chodzi o ciasta drożdżowe, ale buły się udały, pozdrawiam!!

      Usuń
  3. Uwielbiam te bułeczki !! Jak jestem w Sztokholmie to się nimi zajadam. W Szwecji , 4 października kanelbullar mają swoje święto :)
    Kasiu może zabiorę ze sobą kawę i wpadnę na jedną.......
    A patera bardzo ładna i pojemna w sam raz na świeżo upieczone bułeczki !
    Pozdrawiam cieplutko Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadaj Iwonko:) Kawę mam, więc zabierać nie musisz;)))

      Usuń
  4. Robiłam już pare razy takie bułeczki.....uwielbiamy je wszyscy....może jutro zrobię? Piękna patera....

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciastka wyglądają niesamowicie apetycznie , już bardzo dawno nie robiłam nic drożdżowego . Chyba czas to naprawić ;))
    Paterka piękna, bardzo elegancka :)
    Pozdrawiam serdecznie, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mmmmniam, przepięknie to wygląda, muszę to zrobić u siebie!! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za poświęcony czas... :)

Udostępnij