sobota, 25 października 2014

Przygotowania i drewniane dylematy

   Na początku mam pytanie do osób z Warszawy/ okolic:
Jako że otrzymałam od Redakcji magazynu Moje Mieszkanie zaproszenie na Kiermasz Świąteczny, który odbędzie się w Warszawie właśnie, szukam jakiegoś niedrogiego lokum na jedną/dwie noce dla dwóch osób (mnie i małżonka). Kochani, polecicie mi jakieś dobre miejsce?? A może znacie kogoś, kto wynajmuje kwatery prywatne...?? Tak żeby nie było drogo zaznaczam... ;)) Piszcie, bardzo Was proszę, na adres mailowy: rustykalnydom@wp.pl


   No i zrobiła nam się zima. No tak, dla mnie temperatura poniżej 10 stopni to już temperatura zimowa. Jestem z tych ciepłolubnych, tak więc w chwili obecnej po domu chadzam w ciepłych skarpetach i długim swetrze.
W domu każde uchylenie drzwi balkonowych sprawia, że parują szyby. Powietrze na dworze już też  takie mroźne...
Coraz przyjemniej też wraca się do domu. Do domu, który zawsze wita ciepłem, miłym zapachem i przyjemną ciszą. Kusi błogim lenistwem w ulubionym fotelu...o, tym właśnie, poniższym............... ;)



    Lubię ten czas, choć zawsze, po prostu zawsze, spada moja odporność i odchorowuję zmianę pogody. Z reguły przy przeziębieniu ratuję się domowymi sposobami - herbatką z prądem, czosnkiem, ciepłymi kąpielami. Czasem jednak domowe sposoby nie pomagają i trzeba się udać do lekarza. Odbębniłam wizytę na początku tygodnia. Muszę porobić wyniki i zrobić testy alergiczne, bo katar nie daje mi żyć od dłuższego czasu. Zapisałam się już na wizytę do alergologa. Zdążę się do niej solennie przygotować, bo - jak to w polskich przychodniach - przyjmą mnie za kilka miesięcy..;)) Ba, gdybym się uparła, to do dnia wizyty zdążyłabym się odchudzić o jakieś 15kg... ;)


   Pomiędzy jednym wydmuchiwaniem nosa a drugim, realizuję swoje pomysły. Projektuję, maluję. Nastał dla mnie bardzo twórczy okres. Za oknem częściej hula wiatr i pada rzęsisty deszcz, co sprawia, że z domu nie bardzo chce się wychodzić, za to pracuje się tu nader przyjemnie...

   W domu nastają zmiany. Ubieram go w coraz cieplejsze barwy i coraz chętniej eksponuję drewno.
Jakiś czas temu wpadłam na pomysł, by ozdobić ściany deskami. Zamierzałam wykonać coś na wzór szachulca. Nie wiem, na ile znacie styl angielskiego Cottage, ale określając w skrócie - są to z reguły wnętrza, które charakteryzuje salon z wielkim, ceglanym portalem kominkowym, bielonymi ścianami i ciosanymi dechami na ścianach, tyle że te deski są po prostu starymi elementami domu, wyeksponowanymi w celach dekoracyjnych. Bardzo chciałam, by nasz pokój wyglądał podobnie.
Zamówiłam deski u pana stolarza o nazwisku Szklarz :)) Tak tak, uśmiałam się - malarz Piekarz przyszedł do stolarza Szklarza;))))
Pan Michał to młody człowiek, który z drewna tworzy piękne przedmioty. Osobiście widziałam ławkę ogrodową - świetnie i starannie wykonana.
Jeśli mieszkacie w Głogowie lub okolicy, podaję namiar na Pana Michała, którego usługę osobiście przetestowałam i polecam: 601947175, miejscowość: Dryżyna, może komuś się przyda...
Zamówiłam u Pana Michała deski, zabejcowałam je i przymierzyłam na ścianie, ale... jakoś tak nie bardzo mi pasują... .Ze mną jest tak, że jeśli zamierzam coś zrobić, muszę być tego pewna na 1000%. Deski stoją na razie w kącie pokoju i czekają na lepszy pomysł. W zasadzie najbardziej skłaniam się ku ponownemu zamontowaniu ich przy oknach, tak jak dawniej. Jedna z moich czytelniczek polecała mi poprzednio dodatkowo pomalować na ciemno wnęki okienne, bo ponoć to pięknie powiększa okna. Myślę, że to może być dobry sposób.
Cóż... pomysł dojrzewa w mojej głowie... a co będzie - zobaczę;))

O, tak mniej więcej wyglądała ściana z deskami, jakieś 3 lata temu...





   Dziś przyjechała do mnie nowa witryna. Jakiś czas temu ze względu na zmianę kanapy musiałam wywieźć kredens, który okazał się po prostu za duży. Teraz w pokoju stanęła drewniana witryna. Jest mniejsza, ale i tak bardzo pakowna. A wygląda... ach...!! :))) Już niedługo pokażę nowy nabytek.
Tymczasem bardzo intensywnie przygotowuję się do kiermaszu. Głowę mam pełną pomysłów, tylko czasu i rąk za mało.......;))



Życzę Wam kochani moi przyjemnej niedzieli.
A to dla Was - mój ostatni tegoroczny ogrodowy bukiet... :)))









12 komentarzy:

  1. U mnie też bluzy, swetry, skarpety i koce poszły w ruch :) Nie zapominam o herbatach :) A bukiet cudowny, taki jesienno-zimowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję Kasiu, że Wy chociaż zdrowi jesteście. U nas powoluchnu robi się mini-szpital, a moje serce drży z każdym kaszlnięciem i pociągnięciem nosa mojej córci... najgorzej jest właśnie wtedy, gdy ona choruje...
      Ślę uściski Kasiunia!!

      Usuń
  2. Ja też jestem z tych ciepłolubnych, zimę jak niedźwiedź powinnam przesypiać.
    A kiedy jest ten kiermasz? Nie znam nikogo kto wynajmowałby pokoje, ale popytam
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiermasz odbędzie się w połowie listopada. Dziękuję kochana:)))

      Usuń
  3. Bukiecik uroczy, malutki, skromniutki, a bije z niego niesamowite piękno :) Uśmiałam się z tego lekarza, hehe... Wiadomo, że w Polsce człowiek zdąży się prędzej sam wyleczyć zanim zajmie się nim lekarz. Służba zdrowia jest śmieszna, a raczej jej organizacja, bo nie chcę, broń Boże kogokolwiek tutaj obrażać. Zaintrygowałaś mnie tymi deskami, ładny efekt, też lubię taki styl. Trzymam kciuki za pomyślne zrealizowanie planu. A co do fotela - oj! przygarnęłabym... :)

    Pozdrawiam - Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu dzięki, a co do fotela, to jesteś którąś osobą z kolei chętną do przygarnięcia;)) Pozdrawiam Cię serdecznie!!

      Usuń
  4. Kasiula, nie nadążam za Tobą!!! Sto pomysłow na sekundę!!! Ciekawa jestem co też Ty z tymi deskami wykombinujesz!!! Buziaczki Ci przesyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, wierz mi, ja też czasami już za sobą nie nadążam.....;))) Dlatego chyba tak dobrze mi z tym, czym się w chwili obecnej zajmuję - bo mam okazję wyżyć się artystycznie i wykorzystać swoją kreatywność... która w innym zawodzie niekoniecznie jest mile widziana;)) Buziaki kochana!!

      Usuń
  5. Kasiu, ten klimacik, który u Ciebie panuje, jakoś tak mi w duszy gra...napisz proszę Kochana kiedy ten kiermasz się w Warszawie szykuje? Mieszkam w okolicy Warszawy i nic nie wiem...co do lokum to jak będę coś wiedziała to dam Ci znać:)))
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie, w jednym z ostatnich postów zagościły świeczki od Ciebie http://takpoprostudom.blogspot.com/2014/10/woko-jesiennego-stou.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, faktycznie dynie wyglądają u Ciebie ślicznie. Czekam na informację o noclegu, pozdrawiam!!

      Usuń
  6. Acha, ja też na kiermaszu będę ze swoim kramikiem :) Miło mi będzie Cię spotkać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, to świetna wiadomość:))) I wzajemnie...

      Usuń

Dziękuję Ci za poświęcony czas... :)

Udostępnij