wtorek, 25 stycznia 2011

...

Pisałam post o 14-stej. O 13:00 mój ojciec już nie żył...
:/

22 komentarze:

  1. przykro mi...moje kondolencje

    OdpowiedzUsuń
  2. Przykre, bo to zawsze strata :( Współczuję i wiary w ludzi życzę ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo smutnych wspomnień o których piszesz........współczuje ........

    OdpowiedzUsuń
  4. Siły i przede wszystkim miłości!
    Estera

    OdpowiedzUsuń
  5. I ja serdecznie współczuję.
    I ślę dużo dobrych myśli.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wczoraj ponownie oglądałam "Godziny" i tam pada takie zdanie z ust Virgini Woolf: "Musi ktoś umrzeć, abyśmy zaczęli doceniać życie"
    Wyrazy współczucia...

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasiu,przytulam Cię mocno!
    Bardzo współczuję.
    Mojego Taty już nie ma 3 lata..I podobne,gorzkie wspomnienia...Ale zapomina się o tym..
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  8. Kasiu....przykro mi....trzymaj sie prosto i mocno...
    Pozdrawiam Cie...

    OdpowiedzUsuń
  9. Kasiu, współczuję... A ten post z 13tej... Twoja refleksja nie jest mi obca...

    OdpowiedzUsuń
  10. Kasiu, bardzo Ci wspolczuje...

    OdpowiedzUsuń
  11. Kasiu, jest mi bardzo przykro.
    Nigdy nie jest za późno, aby przebaczyć... a wtedy łatwiej zapomnieć...
    A, że życie plącze różne wątki, smutne i radosne, trudne i łatwiejsze... zapraszam do mnie po wyróżnienie :)
    http://upragnionaprzystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Kasiu... dopiero teraz tu dotarłam przez moje chorowanie i wypadki. Tak wiele chciałabym Ci teraz powiedzieć... ale zamilknę, bo przecież Ty to sama wszystko wiesz, jak trudne jest zycie... przytulam Cię

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak bardzo mi przykro:(
    Tyle chorowałam i tyle przez to opuściłam:(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za poświęcony czas... :)

Udostępnij