niedziela, 21 listopada 2010

Nowe plany..

Witam...
Długo mnie nie było. Zaglądałam do Was regularnie, lecz sama nie mogłam zabrać się do pisania. Ciągle coś...
Pochłonęła mnie praca, obowiązki i choróbsko. Tydzień przeleżałam z zapaleniem węzłów chłonnych :/ Ale już dobrze, i to jest ważne.

Obecnie jestem w trakcie realizacji swoich kolejnych pomysłów. Aranżuję sobie na nowo miejsce przy kanapie. Biblioteczka nie w pełni się sprawdziła. Poza tym brakuje mi miejsca na kwiaty. Mam na celu tak zaaranżować ściankę, by nabrała charakteru relaksacyjnego kącika, takiego, w którym przyjemnie będzie siedzieć z ulubioną lekturą i popijać herbatkę.. Mają być kwiaty, czekoladowy kolor, wiszący duży lampion i stare zdjęcia. Zamierzam namalować pas imitujący elegancką tapetę z kwiecistym wzorem. Cóż, zobaczymy co z tego wyjdzie ;)
W ostatnim czasie nabyłam kilka drobiazgów, do których moje serducho uśmiechało się od roku. Chodziłam, oglądałam, podziwiałam i chuchałam, by na mnie czekały...

Poniżej fragment nowego stojaka na papierowe ręczniki..



i kwiaty, które mają się znaleźć w aranżacji ścianki..



a tu serweta w słodki, różany wzór (ogarnęła mnie ostatnio jakaś taka nieodparta potrzeba eksponowania świeżych, wiosennych akcentów..)




i jeszcze jeden drobiazg - szklane, wiszące świeczniki, tworzące niesamowity klimat wieczorem... ;)





Co do pokoju córci..
Nadarzyła się sposobność zakupu mebelków. W końcu mogę urządzić pokój według pierwotnego planu. Na początku kupowałam mebelki, których nie będzie mi szkoda, gdyby uległy atakowi małej artystki. Komoda nie jest zniszczona, lecz zdecydowanie lepiej bedzie zastąpić ją wysoką szafą, bo rzeczy wciąż przybywa. Łóżko jest okropnie brudne... a ja już nie mam sił z tym brudkiem walczyć. Czyściłam już to to chemicznie, było czyste.. przez miesiąc mniej wiecej. Teraz wstyd kogokolwiek wpuścić do pokoju. Chciałam je obić ciemnym materiałem, ale pomyślałam sobie, że fajnie byłoby wreszcie zrealiwować swoj pomysł na łóżko córciowe. A marzyło nam się takie z metalu. Zamierzałam kupić w ulubionej galerii, jednak to byłby dla mnie za drogi interes... Kilka tygodni przeglądałam rozmaite strony w internecie poszukując inspiracji. Naszkicowałam projekt i pojechałam do pana, który z metalu tworzy prawdziwe cuda. Miało być czarne, bo mnie absolutnie najbardziej podoba się czarny metal. Jednak zasugerowano mi białe. Nie bardzo chciałam, ale pan przekonał mnie sprytnie tym, że postarzy je złotą przecierką... nie sposób było się oprzeć;)) Teraz czekam. Czekać będę miesiąc.

Mebelki już też zamówiliśmy. Będą takie jak w pokoju dziennym, woskowane. I tak jak u mnie, będą w różnym wybarwieniu (nie jestem zwolenniczką kompletów, są dla mnie zbyt oczywiste, a ja kocham to, co inne, nietypowe, a wręcz dla niektórych dziwne;) ) Ogólna idea jest taka, że pokój ma być dziewczęcy, romantyczny, a motywem przewodnim tym razem będą ptaki;) Ma to być pokoik czarodziejski... ;))




Pozdrawiam serdecznie wszystkie nowe "obserwatorki" i dziękuję Wam wszystkim, którzy
znajdujecie czas, by do mnie zajrzeć;))

Udostępnij