czwartek, 6 maja 2010

Zabawa zdjęciowa..

Kochane moje..
Ika zaprosiła mnie do zabawy, postanowiłam więc odszukać dziesiątego zdjęcia i...
oto ono..

Zdjęcie z przedszkola. Ten mały korniszon na przodzie to ja naturalnie ;D a u góry moja mamusia (była moją nauczycielką), natomiast chłopiec pierwszy z lewej w tych megabłyszczących włoskach to był mój ukochany narzeczony, który, niestety, mnie nie chciał... ;)

Wybaczcie, że nie podam dalej, ale wpadłam tylko na moment, a nie orientuję się, kto jeszcze nie zamieścił fotografii...

Pozdrawiam..

5 komentarzy:

  1. Ale słodziutka dziewczynka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej fajne zdjęcie :D też miałam podobne w swoim przedszkolu-jakieś wieki temu robione ;P;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne zdjęcia przechowujesz w swoim komputerku :) ja tez pamiętam swoją przedszkolną miłość, miał na imie Andrzej :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Superasne zdjecie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Przedszkolny narzeczony widać nie znał się na dziewczynach ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za poświęcony czas... :)

Udostępnij