piątek, 12 marca 2010

Co za pogoda... ;(
Zajrzałam dziś do Iki, która napisała na swoim blogu, że ogarnęła ją niemoc i niechęć. Doskonale to rozumiem, mam to samo. Błąkam się po domu zamierzając coś zrobić, lecz na zamierzeniach się kończy:/ Ostatnio odebrałam z pobliskiej galerii zdjęcia członków rodziny w pieknych ramach (robione na zamówienie). Tak się nie mogłam ich doczekać, tak chciałam je już powiesić na ścianie!! I co...? Leżą w gazetniku. Czekają aż zrobię biblioteczkę, a ta się też nie chce zrobić hmm... Do domu nikogo nie wpuszczam, bo wszędzie pałętają się dechy na półki biblioteczne, skrzynki z narzędziami itp. No nie mogę się zebrać i tyle.

W zeszłym tygodniu, gdy byłam w Czaczu (chyba dobrze wymawiam...), wypatrzyłam fajną lampę do kuchni. Nie była zbyt tania jak na staroć, bo kosztowała 120zł. To mnie trochę zniechęciło do zakupu, a teraz żałuję;D Obecnie w mojej kuchni wisi na suficie kinkiet, z którego zdjęłam szybkę, bo za ciemno było.
Planowaliśmy jeszcze jeden wypad do Czacza, tym razem jednak taki konkretny. Ostatnio bowiem zajechaliśmy po raz pierwszy i w drodze do Poznania. Powiem Wam, że nie za dobrze mi się tam chodziło w obcasach i skórzanej kurteczce;) Dzięki temu między innymi w chwili obecnej siedzę zakatarzona, z obolałym gardłem. Genialna jestem po prostu;/
Tam trzeba po prostu jechać na sportowo, bardzo ciepło ubranym. Myślę, że się jeszcze wybiorę...

Dziękuję Wam wszystkim za odwiedziny i miłe komentarze. Zostawiajcie proszę jakiś ślad, gdyż miło mi będzie poznać tych, którzy do mnie zaglądają;)

Pozdrawiam Was weekendowo!!

10 komentarzy:

  1. niemoc to chyba każdego ogarnia jak spoglądnie za okno :( ale miejmy nadzieję że wiosna tuż tuż do nas zawita i znów będziemy pełni życia i gotowi do działania :)) pozdrawiam cieplutko i wracaj do zdrowia

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, doskonalę cię rozumiem i ściskam serdecznie łącząc się w tej niemocy ;))
    Fajne zdjęcie kończące posta, jaką techniką robione???
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem Ci Kasiu,że mam podobnie.Nic mi sie nie chce!A za oknem znowu dzisiaj biało!!!
    Buziaki!Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czacz to moje, do tej pory nie spełnione marzenie. Pierwszy raz przeczytałam o nim na blogu Magody i teraz nie myślę o niczym innym tylko o wyprawie na polowanie. Skoro Ona może jechać 700 kilometrów, to czym jest moje trzysta :))) Zazdroszczę tym, którzy maja blisko, ale może tej wiosny-lata i ja otworze drzwi tego Sezamu. Pozdrawiam cieplutko znad kubka gorącej kawy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Iko kochana, fotka zupełnie zwyczajna, robiona zwykłą kompaktówką, obrobiona w photoshop'ie;)
    Mirciu Tobie życzę, by Ci się ziściło marzenie o wyprawie, bo grzebać tam naprawdę jest w czym;D Ja zaliczyłam wizytę wczoraj, potrzebowałam paru rzeczy... i mimo pluchy i kataru szperałam całkiem skutecznie;) Wkrótce zamieszczę zdjęcia..
    Dziękuję Wam wszystkim za wizytę i pozdrawiam serdecznie!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj :)
    Nie martw się ogólnym zniechęceniem, ono minie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, gdy tylko pani wiosna zapuka do naszych drzwi.
    Zazdroszczę wyprawy do sławnej krainy staroci.
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgodnie z życzeniem zostawiam ślad swojej bytności kolejnej, a o Czaczu też myślę, chyba pojadę na wycieczkę wiosenną, jagoda twierdzi, że tam raczej tanio.
    Pozdrawiam i gratuluję wielu zdolności i ogromnej pracowitości.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ma teraz chyba osoby, która miałaby wiele entuzjazmu i energii. Po tak długiej zimie potrzeba nam słońca, i tyle! Wraz z nim z całą pewnością zacznie się "chcieć".

    Cudne są mebelki z poprzedniego posta! Napisałam nawet komentarz gdy byłam tu poprzednio, ale musiał się nie wyświetlić...

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak jak prosiłaś grzecznie zostawiam ślad po sobie...zajrzałam tu pierwszy raz i ładnie tu U Ciebie, chyba jeszcze wpadnę...a tym zniechęceniem się nie przejmuj każdemu potrzebny jest mały leń. A tych zakupów starociowych to zazdroszczę...pozdrawiam za Szczecina aga

    OdpowiedzUsuń
  10. Współczuję tej niemocy twórczej,ja ten etap mam już za sobą;)jak wychodzi słoneczko i robi się ciepło to moje baterie się ładują;)
    Wyjazd do Czacza to moje marzenie.Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci słoneczka:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za poświęcony czas... :)

Udostępnij